Czy czytałeś bajki braci Grimm w oryginale? Nie te w przeróżnych skróconych i wygładzonych wersjach, które są wszędzie dostępne, ale te stare oryginalne wydania sprzed nawet kilkudziesięciu lat. Wcale nie jest tak łatwo dostać, ale jak popytać w bibliotece lub pogrzebać w antykwariacie lub allegro to można je znaleźć.

No więc jakiś czas temu zacząłem je czytać swoim dzieciom. Bo przecież jak czytać to tylko oryginały, a nie jakieś przeróbki. Wyobraź sobie, że nie daliśmy rady przez nie przebrnąć. Czytając je cenzurowałem je na bieżąco i po jakimś czasie porzuciłem zupełnie. Jakie one są przerażająco brutalne i krwawe! To są chwilami czyste horrory!

Jeżeli jesteś ciekaw to przeczytaj fragment bajki pod znamiennym tytułem “Bajka o tym, który wyruszył, by nauczyć się bać” :

Gdy zrobiło się późno, przyszło sześciu wielkich zbirów i wniosło trumnę. Rzekł wiec:
- Ha Ha, to na pewno mój kumpel który umarł przed paroma dniami!
Pokiwał palcem i zawołał
- Chodź no kumosiu, chodź!

Postawili trumnę na ziemi, a on podszedł do niej i zdjął wieko. Leżał tam nieżywy człowiek. Pomacał jego twarz, ale była zimna jak lód.
- Czekaj – rzekł – trochę cię ogrzeję!

Podszedł do ognia, ogrzał swoją dłoń i położył mu na twarzy, lecz trup pozostał zimny. Wyciągnął go zatem, usiadł przy ogniu i położył go przy sobie, nacierał mu ręce, żeby krew znów zaczęła krążyć. A gdy i to nie pomagało, wpadł na pomysł
- Gdy dwóch leży w łóżku, to ogrzewają się wzajemnie (…)

Potem jest już tylko lepiej. Trup ożywa i próbuje udusić chłopca. Ten na szczęście sobie świetnie radzi i po krótkiej walce zamyka ożywionego trupa z powrotem w trumnie. Po prostu sielanka! :-)

Jak się domyślasz nie polecam Ci baśni braci Grimm – przynajmniej nie wszystkich. Nie jestem zwolenikiem czyszczenia bajek z przemocy, strachu i krwii. Trochę tego jest potrzebne do oswojenia dzieci ze światem. Te baśnie są jednak zbyt bliskie horrorom i niech większość z nich na półce z horrorami zostanie.