Maj 2010

You are currently browsing the monthly archive for Maj 2010.

Piękna piosenka kanadyjki Joni Mitchell – Both Sides Now. Piosenka dość stara, ale w nowej wersji, która powstała do bardzo sympatycznego filmu „To tylko miłość” (Love Actually). Opowiada o tym jak to zmienia się nasze spojrzenie na świat, jak doroślejemy i jak w dalszym ciągu go nie rozumiemy. Jako bonus dodaję moje własne wolne tłumaczenie piosenki.

To prezent od bajek Zasypianek dla wszystkich Mam z okazji ich święta – Jesteście kochane!

YouTube Preview Image

Czytaj dalej tłumaczenie słów piosenki…

Tags:

Błyskawica nagle rozświetliła całe niebo i grzmot z głośnym dudnieniem przetoczył się gdzieś niedaleko. Szaruś obudził się w pierwszej chwili zdezorientowany. Zdążył zobaczyć jak Kropka, kudłata psina mieszkająca w domku piszcząc stara się wcisnąć pod kanapę. Zobaczył też zaraz Magdę próbującą ją uspokoić. Wzięła Kropkę na kolana i przytuliła. Głaskała i przemawiała do niej spokojnie. Ta oddychała cały czas zdenerwowana, ale wyraźnie zaczynało już to jej pomagać. Po kilku chwilach stanęła na podłodze nieco uspokojona.

Szaruś akurat lubił burzę. Szczególnie gdy leżał w ciepłym i suchym domku i wyglądał przez okno. Gdy dłuższy czas patrzył na ciemne niebo mógł nawet zobaczyć samą błyskawicę. Siatką jasnych kresek rozjaśniała chmury i wyglądała jak drzewo postawione do góry nogami i zbudowane całe z promieni słonecznych. Kotek dziwił się, że ten wielki błysk odbywał się zwykle w zadziwiającej ciszy. Dopiero chwilę po nim pojawiał się huk – grzmot nadjeżdżający jak wielka ciężarówka pędząca polną drogą. Tego już tak bardzo nie lubił. Najlepiej gdyby podczas burzy były same błyski. No i mogły pozostać strugi deszczu. Jednostajnie szumiące i bębniące o okna, trawę i dach. Niezmiennie spadające w dół i w dół. Oczywiście wszystko to było przyjemne oglądane przez okna cieplutkiego domku gdy leżało się nieruchomo na kocyku.

Czytaj dalej…

Tags: ,

niekoncząca się historia„Niekończąca się opowieść” lub „Niekończąca się historia” napisana przez Michaela Ende. Właśnie skończyłem czytać ją moim szkrabom. Bardzo czarodziejska opowieść, w której wszystko się zapętla. Równocześnie opowiada historię z książki i historię chłopca, który tę książkę właśnie czyta. Głęboko zanurzona w magicznym świecie Fantazjany. Podobnie szczegółowo pomyślanym jak śródziemie Tolkiena, ale zupełnie unikalnym.

Potrafi chwilami być bardzo smutna i trochę straszna, ale cały czas ciekawa. Bardzo długa. Wieczorami zaczynając czytać zawsze żartowaliśmy sobie z tytułu mówiąc, że ta książka się na pewno nigdy nie skończy. 🙂

To książka zdecydowanie dla starszych dzieci. Chyba najlepiej gdyby była już czytana przez same dziecko, a nie przez rodzica. Myślę, że wtedy będzie najlepiej odbierana.

Jako bajka do czytania do poduszki dzieciom – waham się czy ją bardzo polecić. Jest wiele innych, które trafią lepiej. Jest za to jedna sytuacja w której polecam ją całym sercem. Dla dzieci starszych klas podstawówki i starszych, które są troszkę zamknięte w sobie i mają kłopoty z akceptacją koleżeństwa w szkole. Jeżeli do tego lubią uciekać w świat fantazji i czytać książki – to jest pozycja dokładnie dla nich! Może pomóc się bardziej otworzyć i bardziej uwierzyć w siebie.

„Niekończąca się opowieść” lub „Niekończąca się historia” – Michael Ende – Czytaliście? Polecacie?

Tags: