recenzje bajek

Recenzje wartościowych książek i bajek dla dzieci.

bajki dla dzieciRodzice pytają często o to, kiedy na zasypiankach będzie więcej nowych bajek dla dzieci. Do tej pory publikowałem tutaj własną twórczość. Z tego powodu nowości pojawiały się tutaj zdecydowanie zbyt rzadko.

Chciałbym, aby bajki-zasypianki były miejscem, w którym jak najczęściej znajdziecie nowe, ciekawe bajki. Dlatego też otwieram je szeroko dla nowych autorów. Często słyszę, że opowiadacie, a czasami również piszecie bajki dla swoich dzieci. Zaprezentujcie je światu!

Czytaj dalej…

niekoncząca się historia„Niekończąca się opowieść” lub „Niekończąca się historia” napisana przez Michaela Ende. Właśnie skończyłem czytać ją moim szkrabom. Bardzo czarodziejska opowieść, w której wszystko się zapętla. Równocześnie opowiada historię z książki i historię chłopca, który tę książkę właśnie czyta. Głęboko zanurzona w magicznym świecie Fantazjany. Podobnie szczegółowo pomyślanym jak śródziemie Tolkiena, ale zupełnie unikalnym.

Potrafi chwilami być bardzo smutna i trochę straszna, ale cały czas ciekawa. Bardzo długa. Wieczorami zaczynając czytać zawsze żartowaliśmy sobie z tytułu mówiąc, że ta książka się na pewno nigdy nie skończy. 🙂

To książka zdecydowanie dla starszych dzieci. Chyba najlepiej gdyby była już czytana przez same dziecko, a nie przez rodzica. Myślę, że wtedy będzie najlepiej odbierana.

Jako bajka do czytania do poduszki dzieciom – waham się czy ją bardzo polecić. Jest wiele innych, które trafią lepiej. Jest za to jedna sytuacja w której polecam ją całym sercem. Dla dzieci starszych klas podstawówki i starszych, które są troszkę zamknięte w sobie i mają kłopoty z akceptacją koleżeństwa w szkole. Jeżeli do tego lubią uciekać w świat fantazji i czytać książki – to jest pozycja dokładnie dla nich! Może pomóc się bardziej otworzyć i bardziej uwierzyć w siebie.

„Niekończąca się opowieść” lub „Niekończąca się historia” – Michael Ende – Czytaliście? Polecacie?

Tags:

książka dla dzieci ZasypiankiWspominałem o tym przy kilku okazjach i wreszcie jest. Książka dla dzieci „Bajki Zasypianki Jeżyka Cypriana opowieści na dobranoc”. Wydana jest przepięknie przez wydawnictwo Pascal. W twardej oprawie i z wspaniałymi ilustracjami Surena Vardaniana.

Zawiera cztery bajki o jeżyku Cyprianie. Dwie, których tytuły możecie kojarzyć – poprawione i przeredagowane wersje bajek „Dobranocka jeżyka Cypriana” oraz „Jeżyk Cyprian i pierwszy dzień jesieni”. A dodatkowo dwie napisane specjalnie dla książki.

„Wyprawa po skarb” zaczyna się od historii opowiedzianej przez kruka Bazylego, a owocuje podróżą jeżyka z przyjaciółmi po zakopaną skrzynię ze skarbem. W „Wielkim balu” poznacie za to miłość jeżyka – wiewiórkę Magdę, z którą zatańczy na dorocznej leśnej imprezie.

Fragment książki możecie zobaczyć kilkając tutaj.

Konkurs dla najwierniejszych czytelników Zasypianek.
Wśród osób, które nadeślą do mnie do końca tygodnia poprawną odpowiedź na pytanie konkursowe rozlosuję 3 książki z dedykacją. Konkurs tylko dla najwierniejszych czytelników, czyli tych zapisanych do biuletynu emailowego Zasypianek (sprawdzę!). Pytanie jest takie – Ile bajek Zasypianek z jeżykiem Cyprianem jako bohaterem znajduje się w serwisie bajki-zasypianki.pl? Odpowiedzi proszę wysłać na mój adres email pkp01 @ o2.pl.

Dla tych, którym w konkursie się nie poszczęści książkę w dobrej cenie możecie kupić w księgarni Internetowej selkar.

Tags: ,

Oto historia Baby Einstein -jest w niej nauka dla polskich rodziców! Zawsze uważałem, że małe dzieci najlepiej wzbogacają inteligencję, wyobraźnię i słownictwo słuchając bajek czytanych przez najbliższych. A oglądanie telewizji jest dalekie od tego. To co zobaczyłem ostatnio zszokowało mnie jednak. Posłuchajcie!

baby-einKilka lat temu Disney stworzył serię programów na DVD, które miały wspomagać kreatywność malutkich dzieci – nazwali to „Baby Einstein”. Miało być tak wspaniale. Sadzasz swojego synka lub córeczkę w wieku do 2 lat przed telewizorem i nie dość, że masz spokój to jeszcze błogą świadomość, że robisz mu prezent na przyszłość – będzie mądrzejszym człowiekiem. Może nawet Einsteinem!

Co się okazało? Badania nad rozwojem dzieci i tym co wpływa pozytywnie, a co negatywnie na ten rozwój pokazały, że oglądanie telewizji w przypadku najmłodszych dzieci źle wpływa na umiejętność skupiania uwagi, zrozumienie słów i pamięć w przyszłości.

Zespół z Uniwersytetu Waszyngtońskiego ustalił w badaniach, że dla każdej godziny dziennie spędzonej na oglądaniu telewizji i płyt edukacyjnych (również wspomnianego Baby Einstein) – dzieci w przyszłości miały gorsze słownictwo. Miało to największy wpływ na maluchy w wieku 8 do 16 miesięcy, kiedy tworzą się umiejętności językowe. Zależność była bardzo bezpośrednia – im więcej oglądały tym mniej znały słów.

Najmocniejszy akcent tej historii pojawił się teraz – Disney ogłosił, że zwraca pieniądze wszystkim, którzy zakupili te video w ciągu ostatnich pięciu lat.

No więc jak to jest z tą telewizją – można, czy nie można? Dla dzieci poniżej 2 latek – telewizje należy ograniczyć. Powinno być jej jak najmniej! A co ze starszymi dziećmi? Począwszy od wieku 3 lat zalety oglądania zaczynają przeważać nad wadami. Przy ilości oglądania do max 2 godzin dziennie wartościowych materiałów (edukacyjnych + rozrywkowych dostosowanych do wieku) widać pozytywne efekty dla późniejszego rozwoju dzieci.

Czytajmy dzieciom książki, czytajmy im bajki przed snem. To wspaniały wspólnie spędzony czas który na dodatek zaprocentuje mądrzejszymi i lepszymi ludźmi w przyszłości!

*** Dopisane 21-lipca-2010
Dziękuję Pani Mai za wartościowe uwagi dotyczące całej sprawy i informacji zawartych w artykułach źródłowych. Zachęcam Cię by zajrzeć do dyskusji w komentarzach by móc wyrobić sobie własne zdanie na ten temat.

Tags: ,

Czy czytałeś bajki braci Grimm w oryginale? Nie te w przeróżnych skróconych i wygładzonych wersjach, które są wszędzie dostępne, ale te stare oryginalne wydania sprzed nawet kilkudziesięciu lat. Wcale nie jest tak łatwo dostać, ale jak popytać w bibliotece lub pogrzebać w antykwariacie lub allegro to można je znaleźć.

No więc jakiś czas temu zacząłem je czytać swoim dzieciom. Bo przecież jak czytać to tylko oryginały, a nie jakieś przeróbki. Wyobraź sobie, że nie daliśmy rady przez nie przebrnąć. Czytając je cenzurowałem je na bieżąco i po jakimś czasie porzuciłem zupełnie. Jakie one są przerażająco brutalne i krwawe! To są chwilami czyste horrory!

Jeżeli jesteś ciekaw to przeczytaj fragment bajki pod znamiennym tytułem „Bajka o tym, który wyruszył, by nauczyć się bać” :

Gdy zrobiło się późno, przyszło sześciu wielkich zbirów i wniosło trumnę. Rzekł wiec:
– Ha Ha, to na pewno mój kumpel który umarł przed paroma dniami!
Pokiwał palcem i zawołał
– Chodź no kumosiu, chodź!

Czytaj dalej…

Tags: ,

Od jakiegoś czasu na blogu była ankieta, w której pytałem o ulubione książki z dzieciństwa. Dziękuję za grubo ponad setkę odpowiedzi. Ankieta i jej wyniki wyglądają następująco:

Wasze ulubione książki z dzieciństwa?

  • o misiu Puchatku 23%
  • Andersena i braci Grimm 20%
  • Mały Książe 15%
  • Alicja w krainie czarów 15%
  • Muminki 14%
  • książki Astrid Lindgren 9%
  • inne 5%

Przy odpowiedzi inne można było dodać swoją ulubioną książkę. Pojawiły się tam Dzieci z Bullerbyn, Piękna i bestia, bajki Grimm-a (bez Andersena) oraz Harry Potter. Wszystkie one są świetne do czytania naszym dzieciom. Może niektóre już dla trochę starszych. Jeszcze raz dziękuję wszystkim,którzy odpowiedzieli.

Tags:

Na moich stronach jest od jakiegoś czasu ankieta pytająca o książki, które się najwspanialej wspomina z dzieciństwa. O jej wynikach napiszę za jakiś czas, a teraz tylko nawiązanie do jej wyników. Rzadko wybieracie w niej książki Astrid Lindgren. Zaskoczyło mnie to bo uważam je za znakomite – „Dzieci z Bullerbyn”, „Ronja córka zbójnika” i opowieści o Pippi Pończoszance/Langstrump.

Czytam ostatnio moim szkrabom książkę Astrid Lingren „Bracia Lwie Serce” i chciałem napisać o niej właśnie. Jest to baśń bardzo nietypowa, która szczególnie na początku może być dość trudna w odbiorze. Temat, który podejmuje nie występuje często w książkach i baśniach dla dzieci. Zaczyna się ona historią chłopca, który leży w łóżku i jest umierający na gruźlicę. Co więcej, jest tego umierania świadomy. Ma brata, który dla niego jest wzorcem i ideałem, który również w pierwszych rozdziałach książki ginie. Dalszy ciąg książki jest opowieścią o tym co się z nimi dzieje po śmierci.

Książka Astrid Lindgren wspaniale opowiada od emocjach i uczuciach towarzyszących bohaterom. O podziwie, miłości, trosce, lęku, niepewności… Pokazuje jak można je nazywać i przez to „oswaja je”. Ja zaliczyłbym ją też w poczet bajek terapeutycznych. Pokazuje głównego bohatera jako dziecko z wieloma obawami i bardzo niepewne siebie. Pokazuje go jednak jako kogoś, kto w razie konieczności może przemóc siebie i stanąć się na chwilę bohaterski i odważny.

„Bracia Lwie Serce” polecam raczej dla dzieci starszych – już w wieku szkolnym. Jestem jednak przekonany, że trafi też do dorosłych. Może być dla Was świetną inspiracją do rozmów na bardzo ważne sprawy.

Warto więc odrzucić swoje obawy i uprzedzenia wobec takich trudnych tematów w bajkach i zanurzyć się razem z bohaterami „Braci Lwie Serce” w krainie do której udają się po śmierci – do Nangijali. Która chociaż wspaniała i na pozór beztroska – też wymaga bohaterstwa i wielkich czynów małych ludzi. Polecam!

Tags: , , ,