polskie bajki

Polskie Bajki-Zasypianki – uspokajające, wyciszające, ciepłe, kołyszące. Po prostu najlepiej usypiające bajki po polsku dla dzieci na świecie! Zapraszam!

Na stronach publikuje zwykle bajki zasypianki lub bajki terapeutyczne. Tym razem tradycyjna bajka z przekazem, który chyba bardziej trafi do dorosłych. Usłyszałem od kogoś, że jest melancholijna w stylu Hansa Christiana Andersena, co traktuję jako wielki komplement. Spokojnie można przeczytać ją też do snu dzieciom.

Bajka o plecaku

Pierwszy krok przygotowań do WIELKIEJ WYPRAWY został właśnie zrobiony. W szafie domu pojawił się plecak. Nie taki sobie zwykły plecak, o nie! Zrobiony ze specjalnego materiału, ze wzmocnionymi bokami i gotowy na wszelkie przygody.

Był niezbędny, bo wyprawa to było wielkie marzenie. Takie, o którym się myśli całymi dniami i nie może się go doczekać. Zostać pilotem, nauczyć się hiszpańskiego, zmienić pracę na lepszą, otworzyć własną cukiernię, albo po prostu nauczyć się tańczyć tango. Bo każdy ma wielkie marzenie na swoją miarę. Wiadomo też, że każdy musi się do niego odpowiednio przygotować.

Bo takie WIELKIE MARZENIE wymaga porządnych przygotowań. Plecak rozumiał to bardzo dobrze. Był od tego specjalistą. Pojemny, ale mimo tego lekki. Miał wygodne, regulowane szelki, specjalny stelaż, żeby dobrze leżał na plecach, mnóstwo przegródek i kieszonek oraz bardzo solidne klamerki. To dawało mu pewność, że się wszystko w nim zmieści.

Czytaj dalej…

Tags:

Zgłosiła się niedawno do mnie Pani Marzena, kochająca Mama Kuby i jego brata Stefanka, u którego rozpoznano autyzm. Poprosiła o napisanie bajki, która pomogłaby rówieśnikom lepiej zrozumieć i zaakceptować sytuację dzieci ze spektrum autyzmu. Wspomniałem o tym na stronie Facebookowej zasypianek i odzew przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Wielu rodziców podesłało mi swoje historie i zdjęcia swoich dzieci z autyzmem również prosząc o bajkę. Postanowiłem zmierzyć się z tematem. 

Pomimo zgłębiania autyzmu w ostatnich tygodniach nie czuje się ani trochę ekspertem. Powstała więc bajka, która nie próbuje być wyczerpującym opisem tego co przeżywają rodziny autystycznych dzieci. Jest to za to bajka na temat rozumienia i akceptacji odmienności. Zapraszam!

Sówka Kamila

dom-pagorekKamil nie był zadowolony z tego, że spędzi w tym roku całe wakacje na wsi u Dziadka i Babci. Co można robić przez dwa miesiące, gdy wokół pola i lasy, a w sąsiedztwie tylko kilka domów? Nawet konsoli do gier nie było… Mama pocieszała go, że będzie mógł zobaczyć jak wyglądają prace w polu, pojeździć na traktorze, wziąć udział w żniwach. Na pewno będzie miał dużo do opowiadania kolegom, gdy wróci we wrześniu do szkoły. Kamil nie był przekonany, ale wyboru wielkiego nie miał.

Dom dziadków stał na niewielkim wzniesieniu z boku wioski. Otaczały go pola, na których rosły ziemniaki i pszenica. Znajdował się tam też niewielki lasek – sporo wysokich sosen, kilka brzózek i polanka po środku. Na niej właśnie Kamil dokonał znaleziska, które całkowicie odmieniło jego lato.

Drugiego dnia, gdy włóczył się po okolicy bez pomysłu na to, czym ma się zająć dotarł na polankę. Była nieduża, zaciszna i porośnięta wysokimi trawami i krzakami. Kamil już chciał ruszyć dalej, gdy nagle usłyszał głośny skrzek jakiegoś ptaka, a potem pohukiwanie. Dochodziło z wysokiej sosny stojącej na skraju. Przez długi czas Kamil nic tam nie widział. Dopiero po chwili, gdy jego oczy przyzwyczaiły do cienia zobaczył w pniu drzewa sporą dziuplę, a obok niej wyraziste pomarańczowe oczy. Należały one do sporego ptaka o biało-szaro-brązowych piórach, które tak zlewały się z otoczeniem, że gdyby nie te oczy trudno byłoby go dostrzec. Była to przepiękna sówka. Siedziała na gałęzi całkowicie bez ruchu. Na głowie widać było uszy, jak u pieska lub kota.

Czytaj dalej…

Tags:

To nie jest zwykła bajka – to jest bajka zasypianka. Zasypianki są po to by ułatwić rodzicom dobre usypianie dzieci. Przeczytaj skąd się wzięły bajki zasypianki. Zanim wydrukujesz sobie tą bajkę i weźmiesz się z ochotą za czytanie swojej pociesze proponuję – poczytaj o tym jak korzystać z bajek zasypianek. Potem to już tylko – miłego zasypiania!

Wiosna była w pełni, a pogoda dopisywała. Na ten dzień nasi przyjaciele zaplanowali sobie majówkę. Właściwie to zaplanował to Mruczek, bo ani Szaruś, ani Kropka nie mieli nawet pojęcia, że coś takiego istnieje. Wytłumaczył im to poprzedniego dnia przed spaniem.

majówka łąkaMajówka – mówił rudzielec – to taka wyprawa w słoneczny dzień, podczas której idzie się na łąkę, ale nie po to by polować na nornice, ale żeby wygrzewać się w wiosennym cieple. Zabiera się na nią kocyk i koszyk z jedzeniem z domu. Najlepiej gdy łąka jest troszkę dalej, bo wtedy jak już na nią dotrzemy, to o wiele przyjemniej jest się rozłożyć i grzać brzuszek na słońcu. Wtedy też dużo bardziej smakuje to co przynosimy z domu. Szaruś nie wiedział do końca czego się spodziewać – rudzielec był specjalistą od wygrzewania się, ale chodzącego z koszykiem go jeszcze nigdy nie widział.

Łąkę również wybrali poprzedniego dnia wieczorem. Wyglądając z parapetu okna na górze w domku obserwowali okolicę szukając takiej, która będzie najbardziej kolorowa i pełna kwiatów. Oglądanie z daleka to jedno, kotek zupełnie jednak nie spodziewał się jak będzie wyglądała z bliska.

Czytaj dalej…

To jest druga część bajki o Szczepanie i Kakofonii – pierwszą część bajki o smoku możesz znaleźć tutaj.

Wszyscy mieszkańcy Koronii zebrali się by podziwiać wymarsz oddziałów ze stolicy. Na czele, na bojowym koniu, pobrzękując dzwoneczkami jechał król wraz z pokrzykującą od czasu do czasu Kakofonią na ramieniu. Za nim szła główna kolumna wojska wraz z generałami. Na koniec jechało wielkie działo laserowe, z którym takie nadzieje wiązał król. Na wozie obok jechał duży zapas sera. Do załogi obsługującej katapultę należał młody chłopak imieniem Szczepan. On to właśnie tak wielką rolę miał odegrać już niedługo w walce ze smokiem.

Gdy dojechali do gór okolica zmieniła się i marsz był coraz trudniejszy. Zapach siarki zwiastujący zbliżające się leże smoka stawał się tak mocny, że przebijał przez aurę królewskiego hełmu. Z daleka zobaczyli wreszcie osmalone wejście do jaskini potwora.

Czytaj dalej…

Tags: ,

Potykając się o osmalone kamienie i resztki wypalonych pniaków Szczepan szedł do przodu. Magiczny hełm królewski spadał mu na czoło i jak na złość brzęczał przeraźliwie. Również papuga Kakofonia na jego ramieniu darła się w niebogłosy. Smok – nawet jeżeli był jeszcze daleko – pewnie ich już usłyszał. A to mogło oznaczać wielkie kłopoty. A wszystko zaczęło się tak…

Królestwu Koronii zagrażał straszny potwór. Jego władcy – królowi Kalamburowi III nie było wcale do śmiechu.  Smok głową sięgał ponad wysokie budynki, od wyziewów z jego paszczy więdły kwiatki doniczkowe, a mieszkańców jeszcze wiele dni później bolały brzuchy. Wracał co pół roku i oblegał mury miasta. Król wraz z najlepszymi rycerzami musieli wtedy stawać do obrony. Bitwy trwały zwykle pół dnia i na szczęście do tej pory zawsze udawało się potwora odgonić.

Czytaj dalej…

Tags: ,

Bajka na dzień Matki – dla wszystkich Mam z okazji ich święta – Dnia Matki. Jesteście najwspanialsze! I nawet gdy czasami jest ciężko pamiętajcie, że jesteście najukochańsze na świecie!

Bajka o rzece i strumieniu

Dzień Matki - ilustracja Ewy BadurekMiędzy dwoma wzgórzami, wśród gęstego lasu płynęła sobie rzeczka. Niosła wesoło i wartko czystą wodę z gór. Można by ją nawet nazwać górskim strumieniem – tak głośno szumiała wśród kamieni, puszczając co chwila zabawne odblaski słońca na wszystkie strony. Momentami nurt miała tak porywisty, że gdyby ktoś niebacznie przez nią chciał przechodzić to porwać by go mogła swoimi wodami.

Spływając w dół doliny rosła, ale też uspokajała się coraz bardziej. Teraz już płynęła wolniej i bardziej statecznie. Z głowy wyparowały jej szaleństwa górskiego strumienia. Kwiaty ozdabiały jej brzegi, a drzewa pochylały się nad taflą przejrzystej wody. Były nawet takie miejsca gdzie dzieciaki z pobliskich wiosek przychodziły kąpać się latem. Śmiechu i radości było tam co niemiara.

Czytaj dalej…

Tags:

Bajka dla dzieci Zasypianka napisana i przysłana mi przez Roberta Sadło. Może temat choinki nie jest do końca aktualny, ale bajka jest taka miła, że postanowiłem ją opublikować już teraz.

Gdy kotek Szaruś obudził się tej nocy w pokoju było praktycznie całkowicie ciemno. Spojrzał na Mruczka, który leżał niedaleko. Rudzielec był zwinięty w kuleczkę na podłodze. Tylko jego brzuszek podnosił się i opadał miarowo. Szaruś uśmiechnął się widząc w jak zabawny sposób Mruczek porusza wąsikami.
– Pewnie śni mu się coś bardzo przyjemnego – pomyślał Szaruś.

Kotek przeciągnął się wyginając grzbiet jak najwyżej potrafił i spojrzał przez okno. Nie był w stanie zobaczyć co się dzieje na zewnątrz- było zbyt ciemno. Na szybie zbierały się tak lubiane przez Szarusia płatki śniegu. Tworzyły one niesamowite obrazki na szybie. Szaruś podniósł główkę- w lewym rogu okna ujrzał cztery przepiękne gwiazdki zbudowane z błyszczących kryształków.

Czytaj dalej…

« Older entries