5
(1)

Zapraszam do czytania adaptacji tradycyjnej szkockiej bajki dla dzieci.

Morze od zawsze było dla rybaka domem i przekleństwem zarazem. Każdego ranka wychodził na brzeg, gdy świat dopiero budził się ze snu, a mgła snuła się nisko nad wodą niczym cienki całun. Słuchał szumu fal, jakby próbował odczytać z niego zapowiedź dnia – czy wróci z pełnymi sieciami, czy znów z pustymi rękami i ciężkim sercem. Żył skromnie, w niskiej chacie przysuniętej niemal do samego brzegu. Morze dawało mu wszystko, co miał, i równie często odbierało bez słowa wyjaśnienia.

Pewnego poranka, gdy wiatr ucichł, a powierzchnia wody była gładka jak wypolerowane szkło, rybak ujrzał coś, co kazało mu zatrzymać łódź. Z głębi wynurzyła się postać, jakiej nie znały ludzkie opowieści – tryton – pół człowiek, pół ryba, o skórze lśniącej jak mokry kamień i oczach ciemnych, bezdennych, starszych niż pamięć ludzi.

bajka szkocka rybak

Nie poruszał wargami, a jednak jego głos rozległ się wyraźnie, jakby niósł go sam prąd morski.

– Znam twoją biedę – rzekł. – Znam twoje sieci i puste dni. Morze nie zawsze bywa sprawiedliwe, ale potrafi być hojne.

Tryton obiecał mu obfite połowy, takie, jakich nie widział nigdy wcześniej. W zamian zażądał obietnicy – rybak miał przysiąc, że odda mu pierwszą istotę, która powita rybaka po powrocie z morza. Nie dzisiaj, ani nawet nie jutro, ale dopiero pierwszego dnia jesieni. Rybak czuł obawę, ale jeszcze silniej czuł nadzieję. Pamiętał, że przecież gdy wraca do domu zbiegają się z okolicy koty, liczące na resztki z połowu. Rybak nie zapytał o więcej. Nie chciał pytać. Skinął głową, a w tej chwili woda znów zamknęła się nad trytonem, jakby nigdy go tam nie było. Rybak odetchnął głęboko i przetarł oczy. Wszystko to, było tak dziwne, że wydawało się snem na jawie. Może mu się to tylko wydawało?

Rzeczywiście, od tego dnia sieci rybaka napełniały się przy każdym połowie. Ryby lśniły jak żywe monety, a ludzie na targu patrzyli na niego z podziwem i zazdrością. Chata przestała być pusta, a głód przestał zaglądać przez drzwi. Nadzieja, jak jednak morze, bywa zdradliwa

Dni mijały w dostadku i szczęściu. Rybak cieszył się dobrobytem i powoli zapominał o całym zdarzeniu. Nadzieja, jak jednak morze, bywa zdradliwa. Lato zmierzało ku końcowi i dnie zaczęły się skracać. Nocą rybak spał niespokojnie. Śnił o falach, które wołały go po imieniu. Następnego dnia wrócił z połowu, gdy słońce chyliło się ku zachodowi. Zanim zdążył postawić stopę na brzegu, zobaczył, że z chaty wybiega do niego jego najmłodszy wnuk – Fionn, śmiejąc się radośnie.

Morze wokół niego ucichło i wiatr ucichł, a obok łódki tryton wynurzył się z wody. Rybak padł na kolana na mokrym piasku i błagał fale, niebo i wszystko, co mogło go usłyszeć.

bajka dla dzieci rybak

– Umowy z morzem zawesze trzeba dotrzymać – powiedział tryton – Zabiorę Ci chłopca. Nauczę go żyć pod falami i pływać jak naszybsze ryby. Ty jednak nigdy go już nie spotkasz.

Zabrał dziecko do królestwa pod falami, gdzie światło słońca docierało już tylko szeptem. Każdego dnia podczas połowów, rybak rozglądał się uważnie po całym morzu licząc, że swojego wnuka zobaczy. Czasem, gdy morze było ciche, wydawało mu się, że widział daleko na wodzie smukłą sylwetkę, ale znikała ona, nim zdążył zawołać jego imię.

Fionn nigdy nie wrócił na ląd, a rybak pomimo bogactwa, którego dorobił się ze sprzedaży ryb, żałował umowy z trytonem do końca swych dni.

Zamów pięknie wydaną i ilustrowaną książkę zasypiankami o jeżyku Cyprianie!

Zrób sobie i bliskim prezent – zamów książkę z bajkami zasypiankami!

Jak się podobała bajka?

NAPISZ SWÓJ KOMENTARZ

Wpisz komentarz
Wpisz swoje imię