bajki dla dzieciZnajdziesz tutaj bajki dla dzieci po polsku- zarówno bajki dla dziewczynek jak i bajki dla chłopców. Bajki Zasypianki są po to by ułatwić rodzicom dobre usypianie dzieci. Zacznij od przeczytania skąd się wzięły bajki zasypianki. Zanim wydrukujesz sobie te bajki i weźmiesz się z ochotą za czytanie swojemu dziecku proponuję – poczytaj o tym jak korzystać z bajek zasypianek. Bajki terapeutyczne – o tym jak je tworzyć i konkretne ich przykłady. Bajki terapeutyczne mogą pomóc Twojemu dziecku w jego troskach i problemach.

Zostań fanem na facebooku

Więcej Zasypianek na facebooku

Poza tym zapraszam Cię do czytania o innych sprawach związanych z naszymi pociechami – wychowanie dzieci, problemy ze snem, moczenie nocne. Jeżeli chcesz być na bieżąco z Zasypiankami – zostań fanem na FaceBooku.

Tags:

Tym razem ludowa bajka dla dzieci pochodząca z Nigerii w Afryce zachodniej. W moim tłumaczeniu i opracowaniu.

bajka afrykanskaDawno, dawno temu, żył sobie młody człowiek o imieniu Mamad, znany z tego, że nigdy nie kłamał. Każdy o nim słyszał, nawet ci, którzy mieszkali z dala od jego wioski. Jego talent budził powszechny podziw- każdemu się przecież zdarza nie mówić prawdy, przynajmniej raz na jakiś czas. Niektórzy opowiadają niestworzone historie, innym zdarzają się drobne kłamstewka. Mamad zaś przysiągł zawsze mówić prawdę.

Sława Mamada dotarła w końcu do króla, a ten postanowił go zobaczyć. Rozkazał swoim sługom przyprowadzić go do pałacu. „Niemożliwe, żeby był taki człowiek, który nigdy nie skłamał” – stwierdził władca.

Gdy Mamad pojawił się przed obliczem króla ten obejrzał go od stóp do głowy. Zdziwił się, bo okazał się zwykłym człowiekiem i niczym specjalnym się nie wyróżniał.

Czytaj dalej…

Tags: , ,

Pióreczko znał krasnala Barnabę od bardzo dawna, niemal od urodzenia. Często przychodził do jego leśnej chatki, aby posłuchać ciekawych opowieści, lub też pomóc mu w porządkach. Raz przy takiej okazji udało mu się zwiedzić piwnicę, w której znajdowały się najprzeróżniejsze przedmioty, a niektóre z nich były przedmiotami o magicznym zastosowaniu.

bajki schodySam Barnaba był sympatycznym i bardzo mądrym krasnalem. Znał się na ziołach i medycynie, a niektóre starsze zwierzęta twierdziły, że był również czarodziejem lub kimś w rodzaju maga. Dla wróbelka Barnaba był po prostu przyjacielem. Lubił jego towarzystwo, jego rady, a najbardziej podobały mu się opowieści starego krasnala, który niejedno przeżył i niejedno widział.

Ten dzień był dniem wyjątkowym. Krasnal Barnaba musiał nagle wyjechać w ważnych sprawach, o których nie zamierzał nikomu mówić. Opuścił więc las i swoją leśną chatkę w pośpiechu, a Wróbelka poprosił, aby ten opiekował się jego ziołami, które hodował na parapecie kuchennego okna.

Pióreczko jeszcze nigdy nie wchodził do chatki krasnala, gdy gospodarza nie było w środku. Czuł się więc odrobinę niepewnie. Zdawał sobie sprawę, że leśna chatka kryje w sobie wiele tajemnic. Był wystraszony, a jednocześnie podekscytowany i dumny, że to właśnie jego Barnaba wyznaczył do opieki nad chatką. Wróbelek wolałby, aby któryś z przyjaciół przyszedł tu razem z nim. Byłoby raźniej gdyby towarzyszył mu króliczek Kicuś, albo wiewióreczka Puszysia. Obiecał jednak Barnabie, że nie przyprowadzi do chatki żadnego innego zwierzęcia. A przecież obietnica, to ważna rzecz.

Czytaj dalej…

bajki dla dzieciRodzice pytają często o to, kiedy na zasypiankach będzie więcej nowych bajek dla dzieci. Do tej pory publikowałem tutaj własną twórczość. Z tego powodu nowości pojawiały się tutaj zdecydowanie zbyt rzadko.

Chciałbym, aby bajki-zasypianki były miejscem, w którym jak najczęściej znajdziecie nowe, ciekawe bajki. Dlatego też otwieram je szeroko dla nowych autorów. Często słyszę, że opowiadacie, a czasami również piszecie bajki dla swoich dzieci. Zaprezentujcie je światu!

Czytaj dalej…

Na stronach publikuje zwykle bajki zasypianki lub bajki terapeutyczne. Tym razem tradycyjna bajka z przekazem, który chyba bardziej trafi do dorosłych. Usłyszałem od kogoś, że jest melancholijna w stylu Hansa Christiana Andersena, co traktuję jako wielki komplement. Spokojnie można przeczytać ją też do snu dzieciom.

Bajka o plecaku

Pierwszy krok przygotowań do WIELKIEJ WYPRAWY został właśnie zrobiony. W szafie domu pojawił się plecak. Nie taki sobie zwykły plecak, o nie! Zrobiony ze specjalnego materiału, ze wzmocnionymi bokami i gotowy na wszelkie przygody.

Był niezbędny, bo wyprawa to było wielkie marzenie. Takie, o którym się myśli całymi dniami i nie może się go doczekać. Zostać pilotem, nauczyć się hiszpańskiego, zmienić pracę na lepszą, otworzyć własną cukiernię, albo po prostu nauczyć się tańczyć tango. Bo każdy ma wielkie marzenie na swoją miarę. Wiadomo też, że każdy musi się do niego odpowiednio przygotować.

Bo takie WIELKIE MARZENIE wymaga porządnych przygotowań. Plecak rozumiał to bardzo dobrze. Był od tego specjalistą. Pojemny, ale mimo tego lekki. Miał wygodne, regulowane szelki, specjalny stelaż, żeby dobrze leżał na plecach, mnóstwo przegródek i kieszonek oraz bardzo solidne klamerki. To dawało mu pewność, że się wszystko w nim zmieści.

Czytaj dalej…

Tags:

Zgłosiła się niedawno do mnie Pani Marzena, kochająca Mama Kuby i jego brata Stefanka, u którego rozpoznano autyzm. Poprosiła o napisanie bajki, która pomogłaby rówieśnikom lepiej zrozumieć i zaakceptować sytuację dzieci ze spektrum autyzmu. Wspomniałem o tym na stronie Facebookowej zasypianek i odzew przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Wielu rodziców podesłało mi swoje historie i zdjęcia swoich dzieci z autyzmem również prosząc o bajkę. Postanowiłem zmierzyć się z tematem. 

Pomimo zgłębiania autyzmu w ostatnich tygodniach nie czuje się ani trochę ekspertem. Powstała więc bajka, która nie próbuje być wyczerpującym opisem tego co przeżywają rodziny autystycznych dzieci. Jest to za to bajka na temat rozumienia i akceptacji odmienności. Zapraszam!

Sówka Kamila

dom-pagorekKamil nie był zadowolony z tego, że spędzi w tym roku całe wakacje na wsi u Dziadka i Babci. Co można robić przez dwa miesiące, gdy wokół pola i lasy, a w sąsiedztwie tylko kilka domów? Nawet konsoli do gier nie było… Mama pocieszała go, że będzie mógł zobaczyć jak wyglądają prace w polu, pojeździć na traktorze, wziąć udział w żniwach. Na pewno będzie miał dużo do opowiadania kolegom, gdy wróci we wrześniu do szkoły. Kamil nie był przekonany, ale wyboru wielkiego nie miał.

Dom dziadków stał na niewielkim wzniesieniu z boku wioski. Otaczały go pola, na których rosły ziemniaki i pszenica. Znajdował się tam też niewielki lasek – sporo wysokich sosen, kilka brzózek i polanka po środku. Na niej właśnie Kamil dokonał znaleziska, które całkowicie odmieniło jego lato.

Drugiego dnia, gdy włóczył się po okolicy bez pomysłu na to, czym ma się zająć dotarł na polankę. Była nieduża, zaciszna i porośnięta wysokimi trawami i krzakami. Kamil już chciał ruszyć dalej, gdy nagle usłyszał głośny skrzek jakiegoś ptaka, a potem pohukiwanie. Dochodziło z wysokiej sosny stojącej na skraju. Przez długi czas Kamil nic tam nie widział. Dopiero po chwili, gdy jego oczy przyzwyczaiły do cienia zobaczył w pniu drzewa sporą dziuplę, a obok niej wyraziste pomarańczowe oczy. Należały one do sporego ptaka o biało-szaro-brązowych piórach, które tak zlewały się z otoczeniem, że gdyby nie te oczy trudno byłoby go dostrzec. Była to przepiękna sówka. Siedziała na gałęzi całkowicie bez ruchu. Na głowie widać było uszy, jak u pieska lub kota.

Czytaj dalej…

Tags:

Zarówno dzieci jak i dorośli mają czasami kłopot by się wyciszyć. Natłok wrażeń i spraw z całego dnia powoduje gonitwę myśli i „głosów w głowie”, które nie pozwalają zasnąć. To jest bajka pomagajka napisana by w tym pomóc. Napisałem już sporo o bajkach terapeutycznych. Zapraszam Cię do przeczytania czym są bajki, które leczą i o tym jak tworzyć bajki terapeutyczne. A teraz już zapraszam do czytania!

Cyprian leżał w swoim łóżeczku w norce. Było miękko i ciepło. Wcale jednak nie miło. Kręcił się i wiercił, a kotłujące się w głowie myśli nie dawały mu spokoju, nie mówiąc już o śnie. To nie był dobry dzień. Wiedział to już rano, gdy wystawił głowę z norki, a deszcz kapnął mu mroźną kroplą na nosek. Cały świat był szary i zimny. Jesień była w pełni, a to oznaczało, że ciepłe i słoneczne dni odeszły na długo.

bajki-borsukWkrótce po śniadaniu posprzeczał się z borsukiem Emilem. Borsuki mają zwyczaj oznaczania okolicy swoim zapachem. Pomaga im to odnaleźć drogę do domu i orientować się w terenie. Jeżykowi ten zapach nigdy się nie podobał, a w taki dzień jak ten po prostu przeszkadzał. Postanowił zwrócić uwagę Emilowi, żeby tego nie robił. Ponieważ i on i borsuk nie byli w dobrych humorach zrobiła się z tego zaraz wielka kłótnia. Emil się obraził i powiedział, że zawsze tak robił, robili tak jego rodzice i dziadkowie. Dodał, że nie zamierza przestać i że jeżeli Cyprianowi to przeszkadza to może po prostu wynieść się ze swoją norką w inne miejsce. Jeżykowi teraz było przykro, bo przecież Emil to jego dobry przyjaciel i nie chciał go obrazić. Ale co miał robić? Ten zapach na pewno nie tylko jemu przeszkadzał.

Czytaj dalej…

Tags: , ,

Tym razem bajka pomagajka dotycząca niepełnosprawności i akceptacji w grupie. Zachęcam Cię do przeczytania czym są bajki, które leczą i o tym jak tworzyć bajki terapeutyczne. Napisana przez Panią Jolę Nartowską. A teraz już zapraszam do czytania! 

bajka-o-sloniu

Słonik Bartuś miał 6 lat. Razem ze swoimi ukochanymi rodzicami – tatą Stefanem, mamą Leokadią i młodszą siostrą Justynką mieszkał w dalekiej i bardzo ciepłej Afryce, wśród gęstych zarośli. Ponieważ był bardzo roztropnym i wesołym słoniątkiem, szybko zaprzyjaźnił się ze słoneczkiem, które codziennie o poranku witało go ciepłym uśmiechem. Bardzo lubił  zabawy z siostrą i kolegą Trąbikiem, który był najlepszym przyjacielem Bartusia. Uwielbiali bawić się razem w berka i chowanego. Na wspólnej wesołej zabawie spędzali  prawie każdą wolną chwilę. A kiedy czasem było smutno, Bartuś i Trąbik siadali razem w ich ulubionym miejscu – w cieniu rozłożystej palmy i o tym rozmawiali. A kiedy skończyli na serduszkach było im dużo, dużo lżej. Oprócz wspólnych zabaw całej trójki i rozmów z przyjacielem, Bartuś uwielbiał także spacery z całą rodziną. przechadzali się pośród wysokich, kokosowych palm, na których rosło mnóstwo wielkich orzechów – pełnych kokosowego mleka, które Bartuś uwielbiał pić na deser. Podczas przechadzek z rodziną, czuł, że jest najszczęśliwszym słoniątkiem w całej Afryce. Czuł się tak pomimo, że szło mu się troszkę trudniej niż jego siostrze i rodzicom – poruszał się wolniej i szybciej męczył, a bolała go przy tym nóżka, ponieważ była krótsza niż jego pozostałe trzy nóżki. Z powodu krótszej nóżki Bartusia cierpiał także jego kręgosłup, który się wykrzywiał i też dość mocno bolał, kiedy słonik kuśtykał podczas spacerów. Jednak Bartuś nie zwracał na to zbytniej uwagi, najważniejsze było dla niego to, że może wspólnie z najbliższymi cieszyć się i śmiać. Wtedy czuł  i wiedział, że jest dla nich ważny i kochają go takim, jakim jest – jego i jego krótszą nóżkę…

Czytaj dalej…

Tags: ,

« Older entries