Zamek z bajki Disneya

Szymonek wysypał dodatkowe klocki z pudełka. Było ich już teraz na podłodze całkiem sporo. Od kolacji był cały czas zajęty budowaniem. Chciał dzisiaj wieczorem stworzyć coś wspaniałego. I miał bardzo dobry pomysł na to co to będzie.

Na dobranockę w telewizorze oglądał bajki Disneya. Na początku i na końcu bajki była scena z wielkim zamkiem Disneya. Można go było sobie dokładnie obejrzeć. Najpierw wyruszało się z bramy zamku i odjeżdżało od niego. Tak by można było zobaczyć go w całości – z wieżami o błękitnych dachach. A na każdej z nich powiewała żółta flaga. Tych wież było całe mnóstwo – niektóre przy murach wokół zamku, inne przy samym głównym budynku. Na koniec błyszcząca gwiazda wyskakiwała i oblatywała całą scenę, a jej blask oświetlał mury ze wszystkich stron. To było wspaniałe! Tak wspaniałe, że oglądając to siedział zupełnie nieruchomo i prawie nie oddychał.

Taki właśnie zamek chciał Szymuś tego wieczora zbudować z klocków. Nie spieszył się, tylko bardzo spokojnie i dokładnie łączył klocek za klockiem. Mury wokół budowli były już prawie ukończone. Na ich szczycie zrobił specjalne przerwy między klockami. Tata mówił, że takie szczyty murów nazywają się blankami. Te puste miejsca na samej górze murów były zrobione specjalnie dla łuczników. Mogli tam nieruchomo stać dobrze ukryci, ale jednocześnie wyglądać i celować z łuków lub kusz do rycerzy szturmujących zamek.

Widział to kiedyś na filmie. Wroga armia oblegała fortecę. Z jednej strony atakujący – chcieli wdrapać się na mury, przystawiali drabiny i zaczynali na nie wchodzić. Z drugiej strony łucznicy schowani na blankach ostrzeliwali ich z łuków i kusz. Dzięki przerwom w murze byli dobrze ukryci i mogli bardzo spokojnie odpierać atak. Szymuś pamiętał, że tam na filmie – było lato i było bardzo gorąco. Rycerze w zbrojach i hełmach męczyli się i pocili. Teraz też Szymusiowi było bardzo ciepło. Mama koniecznie chciała by się na wieczór do zabawy ciepło ubrał, a przecież już niedługo miał iść do łóżka, do spania.

Chłopiec spokojnie i bez ruchu przyglądał się konstrukcji zamku. Był z siebie bardzo zadowolony. Większość wież była już całkiem wysoko rozbudowana. Te niższe miały już dachy i szczyty. Niestety nie wszędzie wystarczyło niebieskich klocków tak jak w zamku z bajki Disneya. Część miała zwieńczenia bardziej kolorowe. Na jednej z nich chciał ustawić flagę. Znalazł kilka takich żółtych flag w szufladzie. Teraz był czas na umieszczenie jednej z nich na wieży. Nie było to łatwo bo mogła bardzo łatwo spaść. Szymuś znieruchomiał i uspokoił ruchy ręki. Dzięki temu mógł dokładniej wycelować. Wstrzymał nawet oddech na chwilę… Udało się. Flaga stanęła na szczycie.

Budowa trwała od dawna, robiło się już późno i chłopcu chciało się coraz bardziej spać. Zaplanował sobie to jednak bardzo dokładnie. Zanim pójdzie i położy się do swojego ciepłego łóżeczka chciał jeszcze wszystko dokładnie obejrzeć i sprawdzić. Więc mimo, że był coraz bardziej śpiący obszedł zamek dookoła i przyklęknął z drugiej strony. Chciał policzyć wieże i zobaczyć co zostało jeszcze do zrobienia na jutro.

Jedna… Druga… Te wokół głównego muru były szerokie i rozszerzające się do dołu. Dzięki temu na pewno nie mogły się wywrócić i cała konstrukcja była mocniejsza. Im bardziej do dołu tym ważniejsze było dobre spasowanie klocków. Szymuś dotknął najpierw szczytu muru, a później sprawdzał dalej w dół i w dół…

Trzecia wieża miała dach zrobiony z zielonych klocków. Wszystkie wieże z bajki Disneya miały niebieskie dachy, ale ten zielony też był bardzo ładny. Taki sam kolor miała kołdra na jego łóżeczku. Kołdra pod którą Szymuś się zaraz wsunie i pod którą niedługo sobie spokojnie zaśnie.

Czwarta i piąta wieża były nieco z tyłu, zasłonięte murami. Były też jeszcze nie całkiem ukończone. U dołu, niziutko – podstawa była mocna i solidnie zbudowana z klocków. Jednak tam gdzie powinien zaczynać się dach zostało jeszcze sporo do roboty.

Szósta i siódma to były te najmniejsze wieżyczki z bajki Disneya. Nie wymagały tak wiele pracy i wielu klocków. Rozpoczynały się już u góry murów i łatwo było je wybudować. Na razie nie były jeszcze całkiem ukończone. Ale niewiele im już brakowało i jutro mógł zacząć od nich i szybko je skończyć.

Ósma i dziewiąta wieża były już częścią głównego zamku, a nie tylko murów. Były przez to bardzo wysokie i smukłe. Na nie wchodziły w bajkach księżniczki, kiedy chciały wyjrzeć, czy ich książęta wracali z wyprawy lub polowania. Był z nich przepiękny widok na całą okolicę.

Dziesiąta wieża była największa i najszersza. Miała swój własny balkon, na który król z królową wychodzili by zobaczyć swoje całe królestwo. Na taki balkon wychodził też latem młody królewicz. Robił to późnym wieczorem przed snem. Kładł się wtedy na posadzce i oglądał rozgwieżdżone niebo i księżyc. Światełka na niebie lekko migotały i falowały kiedy tak leżąc sobie z przymkniętymi oczami parzył w górę. Gwiazdy wydawały się być na wyciągnięcie ręki a księżyc zdawał się uśmiechać i kołysać.

Szymuś poczuł, że już bardzo chce mu się spać. Zorientował się, że leży na dywanie obok zamku z rękami podłożonymi pod głową. Nawet nie zauważył, kiedy tak się położył się wygodnie i wyciągnął na podłodze. Zamek stał obok niego nieruchomo. Wyglądał z tego miejsca jak z bajki lub ze snu. Takiego snu, w którym są rycerze, królowie i zdarzyć się może nawet jakiś smok.

W zamku brakowało jeszcze klocków w kilku miejscach. Ale chłopiec był z niego i tak jednak bardzo zadowolony. Wyglądał praktycznie tak samo jak w czołówce bajki Disneya. Tak jak sobie to wymarzył i zaplanował. Gdy następnego dnia wstanie to jeszcze go rozbuduje. Uzupełni te miejsca gdzie teraz brakowało części dachów. Rozbuduje główną wieżę i balkon do nocnego oglądania gwiazd.

Tymczasem czuł, że sen do niego nadchodzi. Podszedł do swojego łóżeczka i wsunął się pod zieloną kołderkę. Poduszka była bardzo miękka a kołderka cieplutka. Wziął też w ręce swojego ulubionego misia i przytulił go do siebie. Zrobił to bardzo delikatnie bo widać było, że miś zasnął już dawno i śnił mu się jakiś bardzo przyjemny sen. Szymuś zwinął się w kłębek tak jak to robią śpiące kotki i wreszcie wtulił w poduszkę.

Czuł, że jego sen już jest blisko – spokojny i kolorowy. W tym śnie będzie na pewno historia o zamku, królu, królewnie i królewiczu. I może nawet o smoku, którego ten królewicz pokona. Szymuś leżał nieruchomo z zamkniętymi oczami i oddychał spokojnie. Sen już się zaczynał a obok jego łóżeczka stał wspaniały zamek, który dzisiaj sam w całości zbudował. Taki jak z bajki Disneya. Z wieżami, murami, flagami. Stał sobie cichutko i czekał na chłopca. Następnego dnia będą się razem świetnie bawić.

A tymczasem Szymuś jeszcze raz głęboko odetchnął i wreszcie całkiem już zasnął…

Tags: ,


  1. Bardzo fajne bajeczki :):):):P


  2. No fajne :) :( :) :(


  3. super bajeczki synek spi szczesliwy super strona


  4. bajeczka rozwija wyobrażnie,no i zachęca do zabay,mój syn napewno jutro bedzie budował zamek z klocków :D


  5. Jest super. Piękna.


  6. Moja kochana córeczka zasnęła przy ósmej wierzy. Piękna i gratuluję autorowi.


  7. wieża tak się to pisze, kurwa


  8. córa nie wytrwała do końca , ja tak :) super bajeczka


  9. do supernowa joka – nie jest ważne w tym momencie, jak się coś pisze! Ważne,że tatusiowie czytają bajeczki. Nie rozumiem ludzi,którzy zaglądają tutaj,aby komentować komentarze innych.Przypominam,że to nie jest miejsce dla wulgaryzmów!Wyraź swoją opinię na temat bajek,a nie błędów innych ludzi.Nie znasz ładniejszych słów od tego ostatniego? To świadczy o Twojej inteligencji.
    Bajeczki są śliczne,mój synek je uwielbia:) Dziękuję.


  10. Moja córeczka 3,5 letnia nie wytrzymała do końca bajki :)


  11. Wspaniałe bajki, poruszają wyobraźnię maluchów


  12. Bardzo ucieszyła nas bajka o Szymonku bo czyt. synkowi i on też ma na imie Szymon. Usypia na tych bajeczkach, sa odpowiednio długie :) czytamy codziennie internetowe bajeczki :)

Napisz komentarz!