Wierszyk dla dzieci – Misie i czarna magia

11

Tym razem na zasypiankach wierszyk dla dzieci – opowieść o misiach, dzieciach i złym czarowniku pięknie zrymowana przez Panią Beatę Jaczewską.

Misie i czarna magia

W ponurym świecie za piątą górą,
tam gdzie się słońce chowa za chmurą,
żył zły czarownik w wielkim zamczysku,
tuż obok wulkan był – bardzo blisko.

Czarownik marzył, by wszystkie dzieci
(co co jednego, na całym świecie)
śmiać się przestały i były smutne.
wciąż więc obmyślał plany okrutne.

Wiedział, że kiedy na płacz się zbiera,
sposób najlepszy – mieć przyjaciela.
gdy go przytulisz, to każda buzia,
nawet płacząca, wnet się rozchmurza.

Przyjaciel dobry ma być pluszowy,
do przytulania zawsze gotowy,
taki, co zawsze pocieszyć umie,
każdego brzdąca świetnie rozumie.

Wiedział to wszystko zły czarnoksiężnik,
a był on bardzo, bardzo potężny.
Stwierdził, że jeśli znikną pluszaki,
to wreszcie smutne będą dzieciaki.

Uknuł więc swoją intrygę straszną:
„Jutro, nim wszystkie gwiazdy pogasną,
niech wszystkie dzieci bardzo radosne
nagle zapragną być już dorosłe.”

Tak też się stało jak zaczarował.
Rano, nim księżyc w chmurach się schował
wszystkie dzieciaki duże i małe
swoje pluszaki w kąt odkładały.

Czar był to silny, działał na wszystkich,
dlatego kotki, pieski i miśki
leżąc bezradnie, prawie jak śmieci,
nie mogły teraz pocieszać dzieci.

Dzieci myślały zaś, że dorosły.
Pierwszy dzień nawet dość dzielnie zniosły.
Gorzej niestety było wieczorem –
bo jak się zmierzyć z sennym potworem?

Potwory przecież w szafie mieszkają,
straszą i dzieciom zasnąć nie dają.
Przyjaciel – pluszak przegnać je umiał,
on wszystkie lęki świetnie rozumiał.

Ale niestety, czarownik wstrętny
był przez dzień cały bardzo zajęty;
w kąt odrzucone zwabił pluszaki,
zmienił je w brzydkie, lepkie robaki.

Dnia następnego, chwilę przed zmrokiem,
czarownik spojrzał swoim złym okiem
zadowolony z czaru brzydkiego –
nie dojrzał dziecka uśmiechniętego.

Że to już koniec zdawać się mogło;
przegrały dzieci z intrygą podłą.
Koniec ze śmiechem, szczęściem, radością –
przegrały wojnę z nudą i złością.

Lecz czarnoksiężnik nie dostrzegł tego,
że trzech naprawdę dobrych kolegów
bawi się zgodnie i wcale nie chce
zostawiać misiów – nie teraz jeszcze.

Z tego powodu ich misie małe
jako jedyne sobą zostały…
Na całym świecie te trzy pluszaki
(bo się bawili nimi chłopaki).

Jest pewien sekret – nie wiem czy wiecie,
że wszystkie misie, na całym świecie
mają serduszka i wolę własną,
lubią się bawić, gdy dzieci zasną.

Gdy zobaczyły co się zdarzyło,
co pozostałym się przytrafiło,
postanowiły ruszyć za góry
gdzie czarnoksiężnik mieszkał ponury.

Żeby po drodze z głodu nie cierpieć
i by odegnać przeszkody wszelkie
misie zabrały krzaczek poziomek
mały, w doniczce żółto-zielonej.

W pewien deszczowy wtorek czy środę
misie ruszyły za wielką wodę
nie myśląc jeszcze, jak go zwyciężą
(przecież on władał mocą potężną!)

Szły przez zarośla, pola i bagna,
pogoda była nie zawsze ładna,
bolały łapki, strach oblatywał,
lecz miły księżyc drogę wskazywał.

W nocy z księżycem, we dnie ze słońcem,
dreptały misie lasem, przez łąkę.
Dotarły wreszcie po dniach dwudziestu
gdzie się zaczyna straszne królestwo.

Było tam szaro, smutno, ponuro,
słońce się skryło właśnie za chmurą;
nic tam nie rosło, nie było ptaków,
żadnych zwierzątek, drzew ani krzaków.

Stanęły misie pod wielkim murem,
zadarły łepki wysoko w górę.
Och, wejść do środka nie będzie łatwo –
zamek ma ścianę zupełnie gładką!

Trzeba obmyślić sposób skuteczny,
który nie będzie zbyt niebezpieczny
za to pozwoli w skuteczny sposób
odwrócić straszne koleje losu.

Kiedy tak stały, wstrętny czarodziej
rozmyślał właśnie o nowej szkodzie
chodząc po szczycie zamkowych murów,
rzucając czasem ognistą kulą.

Nagle przystanął bardzo zdziwiony
„Cóż to za tłumek jest zgromadzony
pod moim domem – tuż, tuż pod murem?
Zaraz przetrzepię przybyszom skórę!

Czy to są misie? – to niemożliwe!
One nie mogą już być prawdziwe!
Robaki, owszem, ale nie miśki,
Ja zamieniłem przecież je wszystkie!”

Już się zamachnął kulą ognistą
(niedźwiadki stały przecież tak blisko)
lecz coś zobaczył i zmienił zdanie.
To coś zdziwiło go niesłychanie.

Pobiegł po schodach, gnał po dwa stopnie,
bardzo się spieszył, sapał okropnie,
aż wreszcie dotarł do wielkiej bramy
i teraz właśnie stał przed misiami.

Misie się właśnie miały naradzić,
plan jakiś mądry w życie wprowadzić,
gdy usłyszały głośne tupanie,
potem zgrzyt bramy, jej otwieranie…

I nagle koszmar stał się prawdziwy,
stanął przed nimi magik złośliwy,
łapska wyciągnął dziko wpatrzony
w… krzaczek w doniczce żółto-zielonej.

Misie cofnęły się krok do tyłu,
lecz by uciekać za późno było;
coś trzeba zrobić! Natychmiast! Zaraz!
Tu trzeba działać – choć się postarać!

Ale czarownik stał już zbyt blisko.
Było za późno chyba na wszystko…
Wzrok jego groźny; co on zobaczył?
On wstrętną łapą sięga po krzaczek!

Wziął czarnoksiężnik krzaczek do ręki,
myślał, oglądał, wyszeptał: „Piękny!
Jeśli roślinka ze mną zostanie,
ja spełnię wasze jedno żądanie.”

Miśki nie mogły jeszcze uwierzyć –
czyżby udało im się tu przeżyć?
W zamian za życie i inne misie
on chce poziomkę z doniczką dzisiaj?

„Zgoda, roślinkę od nas dostaniesz,
lecz najpierw spełnisz nasze żądanie –
odczaruj misie na całym świecie
by wreszcie mogły cieszyć się dzieci.”

Czarownik trochę nosem pokręcił,
ale poziomka kusi i nęci.
Zgodził się w końcu i odczarował,
a potem w swoim zamku się schował.

Misie wróciły szybko do domu,
mogły być z siebie zadowolone:
czar przestał działać i wszystkie misie
są przyjaciółmi – chyba do dzisiaj.

 

O autorce

Pani Beata Jaczewska ukończyła Uniwersytet Jagielloński i przez wiele lat była nauczycielem trudnej młodzieży. Bajki – rymowanki i wierszyki dla dzieci pisze od lat dla przyjemności własnej oraz syna, a inspiracje czerpie z codziennych zdarzeń. Jest autorką serii o Małych Zwierzątkach oraz Małych Pojazdach dla najmłodszych dzieci, współpracowałam także z jednym z internetowych portali edukacyjnych dla dzieci i rodziców.

Prowadzi bloga, na którym znajdują się nie tylko bajki, ale także różne rymowane teksty okolicznościowe, krótkie i dłuższe wierszyki – wierszowankimalowanki.blogspot.com.

11 komentarze


  1. Skoro to był czarnoksiężnik, to czemu nie mógł wyczarować sobie tych poziomek i zamienic te miśki na robaki… 🙁 znowu dobro wygrało ze złem… co to ma być.. 🙁


  2. Świetna bajka czytałam siostze i ona przy niej normalnie zasypiają świetna historia i misiach i czarownicy proszę wrzucaj wiencej.Pozdrawiam Kornelia.


  3. Pani Beato Gratuluję wyobraźni i talentu taka dluga i ciekawa rymowanke Pani stworzyła. Piekna historia i nadzwyczaj prawdziwa o tych misiach. Proszę o jeszcze :-):-):-)


  4. Jest mi ogromnie miło, że bajka mogła się tu znaleźć. Mam nadzieję, że spodoba się Czytelnikom mimo, że nie jest typową bajką terapeutyczną. Ale mam nadzieję, że poprawia humor.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój komentarz:
Wstaw tutaj swoje imię