Bajka o słoniku Bartusiu i jego krótszej nóżce

120

Tym razem bajka pomagajka dotycząca niepełnosprawności i akceptacji w grupie. Zachęcam Cię do przeczytania czym są bajki, które leczą i o tym jak tworzyć bajki terapeutyczne. Napisana przez Panią Jolę Nartowską. A teraz już zapraszam do czytania! 

bajka-o-sloniu

Słonik Bartuś miał 6 lat. Razem ze swoimi ukochanymi rodzicami – tatą Stefanem, mamą Leokadią i młodszą siostrą Justynką mieszkał w dalekiej i bardzo ciepłej Afryce, wśród gęstych zarośli. Ponieważ był bardzo roztropnym i wesołym słoniątkiem, szybko zaprzyjaźnił się ze słoneczkiem, które codziennie o poranku witało go ciepłym uśmiechem. Bardzo lubił  zabawy z siostrą i kolegą Trąbikiem, który był najlepszym przyjacielem Bartusia. Uwielbiali bawić się razem w berka i chowanego. Na wspólnej wesołej zabawie spędzali  prawie każdą wolną chwilę. A kiedy czasem było smutno, Bartuś i Trąbik siadali razem w ich ulubionym miejscu – w cieniu rozłożystej palmy i o tym rozmawiali. A kiedy skończyli na serduszkach było im dużo, dużo lżej. Oprócz wspólnych zabaw całej trójki i rozmów z przyjacielem, Bartuś uwielbiał także spacery z całą rodziną. przechadzali się pośród wysokich, kokosowych palm, na których rosło mnóstwo wielkich orzechów – pełnych kokosowego mleka, które Bartuś uwielbiał pić na deser. Podczas przechadzek z rodziną, czuł, że jest najszczęśliwszym słoniątkiem w całej Afryce. Czuł się tak pomimo, że szło mu się troszkę trudniej niż jego siostrze i rodzicom – poruszał się wolniej i szybciej męczył, a bolała go przy tym nóżka, ponieważ była krótsza niż jego pozostałe trzy nóżki. Z powodu krótszej nóżki Bartusia cierpiał także jego kręgosłup, który się wykrzywiał i też dość mocno bolał, kiedy słonik kuśtykał podczas spacerów. Jednak Bartuś nie zwracał na to zbytniej uwagi, najważniejsze było dla niego to, że może wspólnie z najbliższymi cieszyć się i śmiać. Wtedy czuł  i wiedział, że jest dla nich ważny i kochają go takim, jakim jest – jego i jego krótszą nóżkę…

Kiedy pewnego dnia cała słoniowa rodzina wróciła już ze spaceru mama, jak co dzień upiekła pyszne, cieplutkie bambusowe ciasteczka, podała kokosowe mleko, które Bartuś tak bardzo uwielbiał i powiedziała do niego:

– Cieszysz się na swój pierwszy dzień w przedszkolu, synku?  – To już jutro – pamiętasz?
– Tak, tak mamusiu, pamiętam… odpowiedział z niepewną minką słonik i dodał:
Wiesz, mamusiu, pamiętam, jak mówiłaś mi o tym, że to bardzo przyjazne i radosne miejsce, w którym poznam wielu kolegów i będę się z nimi bawił. Troszkę boję się tam pójść… Przecież nie będzie tam ani ciebie, ani tatusia, no i Justynki też nie będzie…

W tym momencie Bartuś ściszył głos, a jego oczy zalśniły łzami… Mama natychmiast to zauważyła i ciepłym głosem, przytulając synka mocno do siebie – odpowiedziała:

– Syneczku, rozumiem, że się boisz, to dla Ciebie coś nowego, ale wiesz, wielu z Twoich kolegów też tam jutro pójdzie pierwszy raz. Myślę, że ich serduszka też będą pełne obaw, ale  jestem pewna tego, że pani przedszkolanka wszystkie wasze obawy przegoni daleko za góry, za lasy, a wy o nich zapomnicie i będziecie się radośnie bawić, aż do chwili, kiedy po każde z was przyjdą  rodzice, by razem wrócić do domu.

– Jeśli tak mówisz, mamusiu, to nie będę się bał! – powiedział już troszkę uspokojony Bartuś. Już po chwili  z rozradowaną miną i wypiekami na policzkach wypił swój przysmak zajadając przy tym pyszne ciasteczkowe łakocie.

slon-bajkaNadszedł pierwszy dzień wizyty Bartusia w przedszkolu… Niby wszystko było tak, jak mówiła mu mamusia, niby wszystko się zgadzało, koledzy, zabawki, pani przedszkolanka… Jednak w pewnym momencie Bartuś zauważył, że wokół niego dzieje się coś dziwnego i po cichutku, pytał sam siebie:

– Dlaczego nikt nie chce się ze mną bawić? Czemu wszyscy tak dziwnie na mnie patrzą?

Bartuś długo, długo nad tym myślał, cichutko stojąc pod ścianą i nic z tego nie rozumiał… Tego dnia, wrócił do domu bardzo smutny, opowiedział o wszystkim mamie i rozżalony krzyknął:

– Więcej nie pójdę do przedszkola! – po czym odwrócił się na pięcie i pobiegł do swojego pokoju. Po chwili weszła tam  mama i ujrzawszy szlochającego synka, powiedziała:
– Wiesz, kochanie, mi też byłoby bardzo smutno, gdyby nikt nie chciał się ze mną bawić.

Na to Bartuś zaszlochał najgłośniej, jak umiał  i z żalem zapytał:
– Ale dlaczego mamusiu? Przecież byłem grzeczny i miły dla wszystkich….

Na to mama po chwili odrzekła z troską w głosie:
– A pamiętasz, syneczku, jak bałeś się pójść do przedszkola i tego, co się tam wydarzy?
– No tak, mamusiu. – odpowiedział zdziwiony Bartuś, a mama dodała:
– Wiesz, dlaczego się tak bardzo bałeś, prawda? No bo, bo… nie wiedziałem, jak tam będzie… – odpowiedział. A  mama na to, mocno go przytulając rzekła:
– Wiesz Bartusiu, że jedna z twoich nóżek jest troszkę inna, niż pozostałe, prawda?

– No tak, ale przecież ty też o tym wiesz, mamusiu i tatuś wie, i Justynka… i się ze mną bawicie… – Tak, kochanie – odpowiedziała mama –  bo bardzo cię kochamy i wiemy, że jesteś bardzo wesołym, rezolutnym i mądrym słonikiem. Wiemy też, że twoja krótsza nóżka nie przeszkadza ci w zabawie, i , że nie zrobimy ci krzywdy baraszkując razem. – Ale myślę, kochanie, że Twoi koledzy mogli się dziś troszkę twojej nóżki przestraszyć.

– Może wcześniej nie widzieli nikogo z krótszą nóżką i bardzo się temu dziwili? Może bali się, że w zabawie mogą zrobić ci krzywdę i będzie cię bolało? A może nie wiedzieli, jak się z tobą bawić?

Bartuś zamyślił się mocno, słuchając słów mamy i dodał z przejęciem:
– Wiesz mamuś, jeden kolega chyba chciał się ze mną pobawić, bo podszedł do mnie, ale po chwili uciekł… – No widzisz syneczku… – rzekła mama – Jak myślisz, dlaczego tak zrobił?
– Hmm… – zastanowił się Bartuś – pewnie dlatego, że nigdy nie widział takiej nóżki, jak moja i się jej przestraszył, a przecież ona nie gryzie… Ha! Ha! – roześmiał się Bartuś i z uśmiechem krzyknął – Mam pomysł! Mam pomysł!
– Jaki, syneczku?  –   zapytała zaciekawiona mama, a Bartuś z dumą w głosie rzekł:
slon-i-zwierzaki-bajka
– Pani przedszkolanka powiedziała nam , że jutro opowie nam o tym, dlaczego jest tyle różnych zwierzątek na świecie i dlaczego każde jest ważne. A  ja i moi koledzy: lwiątko, żyrafiątko, strusiątko i tygrysek, będziemy opowiadać czym różnimy się od siebie. Pójdę do przedszkola i opowiem wszystkim o mojej nóżce , bo przecież nikt z moich kolegów takiej nie ma i opowiem też  o tym, że ona wcale nie jest straszna, że nie trzeba się jej bać i że mogę się bawić, bawić i bawić, tak jak wszyscy!

– Brawo! Świetny pomysł! – zawołała mama, a po chwili namysłu, dodała:
– Dziś wieczorem tatuś odbierze od doktora twoje nowe ortopedyczne buciki. Kiedy pójdziesz w nich jutro do przedszkola, możesz opowiedzieć kolegom o tym, że twoje buciki są bardzo wyjątkowe, z magiczną wkładką, która sprawia, że twoje nóżki są równe, nie utykasz i nie boli cię kręgosłup, no i chodzi ci się dużo wygodniej.

– Tak, mamusiu! Właśnie tak zrobię! – zawołał Bartuś i rozradowany pobiegł bawić się w berka z Justynką i Trąbikiem.

Kiedy na drugi dzień Bartuś przyszedł do przedszkola, bardzo cieszył się na to, że będzie mógł wszystkim opowiedzieć o swojej nóżce. Z radością poszedł na zajęcia, grzecznie siadając w kółeczku i tak jak jego koledzy z zaciekawieniem słuchał o tym, że na świecie mieszka bardzo dużo zwierzątek, że wszystkie są tak samo ważne. I chociaż różnią się od siebie są sobie wzajemnie potrzebne… A potem w klasie zrobiło się bardzo głośno, bo każdy chciał opowiedzieć coś o sobie. Kiedy Bartuś zaczął opowiadać o swojej nóżce, zwierzątka otworzyły pyszczki z ciekawości i bardzo się dziwiły słysząc, że urodził się z krótszą nóżką i ucieszyły się, kiedy powiedział, że wcale mu ona nie przeszkadza w zabawie. Słonik czuł się dumny z tego, że wszyscy słuchają go z uwagą i pozwolił nawet, by koledzy mogli dotknąć jego nóżki i przekonać się, że wcale nie jest taka straszna…

A ortopedycznych bucików, które nosił, każdy mu zazdrościł, bo nikt nie miał w swoich magicznej wkładki. Od tamtego dnia nikt z kolegów nie bał się już krótszej nóżki Bartusia i wspólnym zabawom nie było końca.

O autorce
Pani Jola Nartowska jest absolwentką studiów pedagogicznych w specjalnościach pedagogika opiekuńczo – wychowawcza oraz pedagogika rewalidacyjna z wczesnym wspomaganiem rozwoju dziecka. Z zainteresowaniem zgłębia wiedzę dotyczącą psychologii dziecka oraz zagadnień pokrewnych.

Pani Jola osobiście jest niepełnosprawna ruchowo. Ze względu na to, problemy związane z niepełnosprawnością są jej dobrze znane i bardzo bliskie. Chętnie napisze bajki na zamówienie. Zainteresowanych prosi o kontakt mailowy na adres: jla2204@interia.pl

120 komentarze


  1. Moja młodsza córka tylko tej bajki chce słuchać na dobranoc. Czytamy ją bardzo często (słuchała by jej codziennie ale starszej od malutkiego opowiadałam bajkę o kogutku szałaputku bo taką opowiadała mi moja mama i czytam co drugi dzień żeby nie było kłótni )a trafiłam na nią zupełnie przez przypadek i nie żałuję. Pozdrawiam ?


  2. Dzień Dobry ! Mam takie pytanko.Mogę to skopiować na mój blog ? Bardzo mi się spodobała ta bajka i również jestem niepełnosprawna.


    • Witam serdecznie. Wolałabym, żeby bajka pozostała tutaj, gdzie jest teraz. Zawsze można odwiedzić tę stronkę i wrócić do bajki, kiedy tylko przyjdzie ochota.
      Pozdrawiam


  3. Moj trzynasto miesieczny urwisek spi 😉 Cala dluga noc w lozeczku przed nim.
    Bedziemy wracac codziennie. Zycze wszystkim dzieciom kolorowych i dlugich snow. A rodzica spokojnej nocy.


    • Serdecznie witam, Panie Adamie i króciutko informuję, że celem akurat tej bajki nie jest uśpienie malucha.


  4. Droga Pani Ewelino,niezmiernie cieszę się, że mogłam pomóc. Macie Państwo wspaniałego syna! Gratuluję z całego serca i serdecznie dziękuję za ten ujmujący komentarz .Poprzez takie słowa pomagacie mi Państwo wierzyć w sens tego, co robię. Żółwik dla synka, a Państwu życzę wszystkiego najlepszego. Pozdrawiam serdecznie


  5. Witam serdecznie. Trafiłam prze przypadek na pani Bajki. Musze powiedziec ze Misio Chrapcio nie tylko uspił syna ale tez i mojego meża. Mojemu synowi.podobaja się obie bajki i jak czytam o słoniku to syn mowi ze to jest o nim a ja do syna ze ty nie masz krotszej nożki. Nóżki masz zdrowe.Syn ale jestem dzieckiem z Autyzmem i jestem inny od dzieci, a dzieci nie wszystkie sie ze mna bawia tylko nie ktore ale sa tacy co bawia sie ze mna a nauczycielki uwielbiaja mnie i sa dobre i wyrozumiale. Jestem grzeczny w szkole. Czasem tez sie boje jak ten slonik.Jak to usłyszałam łzy staneły mi w oczach.Moj syn jest cudownym dzieckiem duzo czasu lubi spedzac ze mna i z mezem. Sa dni kiedy nie moze zasnac i czasem do 4 rano nie spi i do pracy na rzesach chodze ale coz tak czasem jest ze dzieci z Autyzmem maja swoj mały swiat kiedy inni z trudem to rozumieja.


  6. Sliczna bajka czy napisala Pani wiecej bajek bo chetnie przeczytam mojemu 6 letniemu synkowi bardzo mu sie spodobala


    • Pani Jolanto, serdecznie dziękuję za ciepłe słowa komentarza:) Na stronie zasypianek jest jeszcze dostępna bajka – zasypianka o misiu chrapciu, którą poczyniłam:) Mam nadzieję, że się synkowi spodoba:)Chyba, że chciałaby Pani bajkę związaną z konkretnym problemem – mogłabym ją napisać na zamówienie, za opłatą. Jeśli byłaby Pani zainteresowana, proszę o kontakt mailowy.


  7. Wspaniała bajka, cieszę się, że na nią trafiłam i dziękuję, że ją Panii napisała i ubupliczniła. Syn słychał z przejęciem. Piękny przekaz i taki melodyczny sposób napisania. Juz utworzyłam zakładkę, by wracać 😉 pozdrawiam serdecznie


  8. Droga, Pani Ewo,
    Dziękuję za ciepłe słowa. Wierzę, że słonik pomoże:). Pozdrawiam serdecznie Panią i córcię:)


  9. Ja również popłakałam się czytając tę bajkę. Jest bardzo wzruszająca i piękna. Zwłaszcza że moja córka ma krótszą nóżkę. Na pewno czekają ją podobne, ciężkie chwile a ta bajka pomoże mi wytłumaczyć i pocieszyć


  10. Witam Pani Renato. Cieszę się bardzo, że bajka tak bardzo się Pani podobała. W sprawie bajki proszę o kontakt na podany tutaj adres mailowy w celu omówienia szczegółów. Pozdrawiam:)


    • Pani Jolanto, chciałam sie przypomnieć odnośnie napisania opowiadania lub bajki która pomogłaby moim dzieciom zrozumieć chorobę ojca.
      Właściwie nie tylko, rownież przygotować dzieci na jego odejście…


  11. Dzien Dobry, zupełnie przez przypadek znalazłam Pani Bajkę w internecie. Jest mądra i pouczająca, aż sie popłakałam.
    Ponieważ mam dwie małe córeczki (3,5l i 9miesiecy) i mój maz jest po wylewie uzależniony od wózka. Skorzystam i poproszę Panią o bajkę dla moich dzieci, aby mogły łatwiej zrozumieć nasza obecna trudna sytuacje.
    Bardzo rzadko rozmawiamy na ten temat, poprostu żyjemy z tym i życie dla moich dziewczynek jest twarde. Ponieważ Amelka uwielbia słuchać bajek, pomoże jej pozbierać myśli i zrozumieć niektóre trudne sprawy.
    Pozdrawiam wszystkie dzieci i ich rodziców.
    Renata&Co


  12. Bardzo się cieszę, że bajka jest źródłem emocji, tak dla młodszych, jak i dla całkiem już dorosłych. Spełnia swoją rolę i to jest niezmiernie satysfakcjonujące dla mnie, jako autorki. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za ciepły komentarz:)


  13. Proszę bardzo, Pani Barbaro:) Dziękuję za ciepłe i mądre słowa. Mam nadzieję, że treść powyższa ” zda egzamin” . Życzę powodzenia i sukcesów. Pozdrawiam serdecznie – Jola:)


  14. Bardzo dziękuję,piękna i mądra bajka.Często jeżdżę w dużych grupach ,z pewnością opowiem tę bajkę .Potrzeba takich bajek i opowiadań,by od najmłodszych lat kształtować postawy empatii i troski o tych,którzy mimo swojej niepełnosprawności, tak samo czują, a często są wrażliwsi od nas,tak samo chcą być kochani i tak samo jak my,są częścią naszej rzeczywistości,a co najistotniejsze – tak samo ważni jak my. Pozdrawiam -Barbara.


  15. Mądra córcia, mądrych rodziców, w co nie wątpię:) A co do pamięci dorosłych, prawda…jesteśmy “niewolnikami” pozorów… niestety…


  16. Moja córeczka Igusia powiedziała, że warto kogoś poznać, zanim się kogoś odróżni i odrzuci…
    My dorośli często o tym zapominamy.


  17. A może właśnie słonik Bartuś miał pomóc Pani córeczce:) Pozdrawiam serdecznie i ściskam mocno córeczkę. 🙂


  18. Pierwszy raz szukałam w internecie bajki do usypianiem dla mojej rocznej córeczki. Jaki zbieg okoliczności ze trafiłam akurat na te bajkę. Moja córka tez ma krótsza nóżke i w przyszłości będziemy musiały poradzić sobie z takimi problemami. Na pewno będę sięgać do niej nie raz.


  19. To jest ulubiona bajka mojej corczki. Pozdrawiamy i dziekujemy za takie bajki. Julka juz ja prawie umie na pamiec poniewaz jak czytam i cos przekrece to mnie poprawia


  20. Wlasnie przeczytałam ta bajeczke mojemu synkowi 3letniemu i słuchał z pełnym zaciekawienie …. Rewelacja z chęcią polece innym mamom 🙂


  21. Droga Lauri:) Życzę szczęśliwego rozwiązania. Dziękuję za cudny komentarz i pozdrawiam Was oboje cieplutko:)


  22. Witam serdecznie, Droga Mamo 6 latka:) Dziękuję bardzo za ciepłe słowa pod adresem bajki , ale przede wszystkim, gratuluję Pani wspanialej postawy wobec problemu i dziękuję za nią niezmiernie. Mając tak mądrą mamę za wzór, synek z pewnością wyrośnie na mądrego i wrażliwego człowieka. Pozdrawiam serdecznie:)


  23. Super bajeczka… szczegolnie ze syn poszedl teraz do szkoly i jest tam dziewczynka nie u nich w klasie ale z ich rocznika ktora jezdzi na wozku inwalidzkim… niewiem jak sie nazywa, na co jest chora ale wiem ze zawsze jest usmiechnieta i synowi czesto zwracam na to uwage… ze mimo ze dziewczynka nie moze chodzic jest zadowolona ze jest w szkole a dzieci nie powinny sie jej bac ani z niej smiac ani za bardzo przygladac ale zawsze moga podejsc i porozmawiac posmiac sie razem i moze nawet sie zaprzyjaznic… gratuluje napisania tak cudownej bajki… dobranoc


  24. Przyznaję cudowna bajka, pouczająca, pokazuje dzieciom jak radzić sobie z takim problemem jak niepełnosprawność i wcale nie należy się tego bać czy wstydzić, a żyć normalnie.
    Dziękuję za tą bajkę moja córeczka ją uwielbia słucha do końca i z uśmiechem zasypia.
    Życzę Pani, Pani Jolu dalszych sukcesów w pisaniu tak przepięknych bajek, pozdrawiam.


  25. Pozostałości z minionej epoki:) Za moich czasów, to pani była nazywana przedszkolanką. Ale najważniejsze, że sens został oddany i chyba nikt nie ma wątpliwości o co chodzi. A tak na marginesie,myślę, że za jakiś czas terminologia ” przedszkolna” ponownie ulegnie zmianie:) Pozdrawiam:)


  26. Coś cały komentarz nie poszedł. ..świetna bajka tylko znajome z wczesnoszkolnej by podkreśliły, że dziewczynka uczęszczająca do przedszkola to przedszkolanka, a pani wychowawca


  27. Bardzo wzruszajaca, pouczajaca i praktyczna bajeczka.
    W ciekawy sposob opisala pani jak można delikatnie wytłumaczyć dziecku nieraz tak trudne życiowe problemy. Dziękuje 🙂


  28. Serdecznie Państwu dziękuję za pokrzepiające i wzruszające słowa. Pozdrawiam cieplutko:) Malutkie PS do Pana Łukasza. Autorka jest dumna ze swojego słonika, niezmiernie:)


  29. To jest jedna ze wspanialszych bajek jakie czytalem swojemu synkowi , który ma 12 dni. Autor powinien byc bardzo dumny i ja też. ,że mogłem to czytać na głos.


  30. Wspaniała bajka, bardzo mądra i świetnie napisana. Bardzo dobrze się ją czyta. Sama jestem pod wrażeniem, że tak pięknie można pisać o niepełnosprawności. Świetna bajka dla dzieci i myślę, że przydatna dla niejednego dorosłego. Pozdrawiam serdecznie autorkę:)


  31. Ciesza mnie takie bajki, pelno czy nie pelno zawsze sprawny dziecimusza sie uczyc normalnych zachowan, swietnie czyta sie do snu, edukuje jest fajna dziekuje!


  32. Wspaniała bajka, moja córka niebawem idzie do przedszkola i ma problem z nieruchomym oczkiem, mam nadzieję że jej ta bajka pomoże.


  33. Hallo Frau Nartowska, das war wirklich ein tolles Märchen. Nach 32 Jahren in Deutschland dachte ich, dass ich die polnische Sprache vergessen habe. Doch das Märchen hat mich zurückversetzt in die Zeit als man mir am Bett Märchen erzählt hat. Es hat mich sehr berührt die Geschichte bis zum Ende zu lesen. Bin schon auf die nächste gespannt.


  34. Super bajka, życzę dalej tak świetnych historii 🙂 Nawet dorośli przy Pani bajkach zasypiają wysmienicie. Dziękuję


  35. Jestem osobą niepełnosprawną i ma krótszą nogę. Dzięki tej bajce mogłam opowiedzieć mojemy synkowi o tym dlaczego mamusia utyka. Dziękuję, że piszę pani takie piękne bajki, które potrafią wytłumaczyć dzieciom otaczający ich świat.


  36. Powiem szczerze że i mi się bardzo spodobała ta bajka tym bardziej ze jest dopasowana do mojego syna gdyż ma problemy z nóżkami i musi nosić buciki ortopedyczne . Przyjemnie się ją czyta i jest bardzo pouczająca 🙂


  37. Bardzo przyjemna i uspokajająca bajka.. Moi dzieci bardzo ją polubiły. Ale jeśli mogę to polecam bajkę Marcina Wicha “Bolek i Lolek. Genialni detektywi” wesoła i dynamiczna bajka, opowiada o przygodach tych rozbójników, którzy bawią się w detektywów. Mnóstwo w niej obrazków, ciekawych historyjek oraz duża dawka dobrego humoru zarówno dla dzieci jak i rodziców 😉


  38. Piękna bajeczkac czytam ją mojej wczesniaczce z 30 tygodia i myśle , ze bardzo się podoba ponieważ od czasu do czasu się uśmiecha pozdrawiamy mama mama i Zuzia


  39. swietna bajeczka !!;)))
    wlasnie zaczynam czytac bajeczki corci i zaczelam od tej 😉
    corcia szybciutko zasnela 😉


  40. Właśnie przeczytałam tę bajkę mojemu braciszkowi Fabiankowi uznał natychmiast ale zanim to zrobił powiedział ” Co za odlot!” He he


  41. Moja żona ma na imię Justyna, a synek Bartuś. Nie mogłem lepiej trafić. Zanim doszedłem do połowy synek już zasnął. O to mi chodziło. Bajka trafiona w bezduszny i pozbawiony naturalnych uczuć system, w którym wychowują się niewinne dzieci. Wiecej takich bajek z etycznym i moralnym przesłaniem.


  42. Bardzo dziękujemy. Tomek, mama i tata. P.S.od mamy: czasem zastanawiałam się jak pomóc dziecku w tak trudnej sytuacji, jaką jest niechęć innych dzieci do zabawy z nim. Bajka dała mi ważną odpowiedź. Przed chwilą przeczytałam Tomkowi tę bajkę, teraz rozmawiamy:-)


  43. Super:) tez mam stycznosc z niepelnosprawnoscia i bardzo sie ciesze ze ktos o tym pisze i to w tak piekny sposob:)


  44. Gratuluję tak dobrej bajki.dziękuję za trud włożony w napisanie jej a także za przystępność że mogliśmy z niej skorzystać. ŻYCZĘ SUKCESÓW I KOLEJNYCH BAJEK Z TAK GŁĘBOKIM PRZEKAZEM POZDRAWIAMY MAMA IZA I 4 LETNI FILIP.


  45. Bardzo sympatyczna bajeczka. Jestem od 3 lat niepełnosprawna, zachorowałam i w ciągu pół roku przestałam chodzić i mówić. Dziś, po wielu ciężkich i bolesnych ćwiczeniach poruszam się już samodzielnie i mówię na tyle wyraźnie że każdy jest w stanie mnie zrozumieć. Mimo to ludzie często mnie nie akceptują, zarówno w codziennych sytuacjach jak i na Uczelni, gdzie usłyszałam że niepotrzebnie zajmuję miejsce zdrowym, normalnym studentom. Dobrze jeśli już dzieci będą uczone tolerancji i empatii, tego, że różnorodność jest normą nie wyjątkiem. Szkoda że nie ma takich bajek dla starszych dzieci, jakimi są studenci czy wręcz dla dorosłych. To oni wszak kształtują opinie ludzi na temat niepełnosprawności.


    • Pani Anno, bardzo się cieszę, że bajeczka się Pani podobała. Chciałabym również bardzo serdecznie pogratulować Pani wytrwałości w dążeniu do obranych celów i wielkich postępów w Pani samorozwoju. A jeśli chodzi o problem braku akceptacji niepełnosprawności przez społeczeństwo… Cóż wiem, co Pani czuje. U mnie również bywało z tym różnie… Również niejednokrotnie słyszałam od wielu słowa nie zawsze przyjemne, zostaną w pamięci na zawsze..Jednak dziś osiągnęłam to, co osiągnęłam i nie zamierzam się poddawać i spocząć na laurach…Nie mam wątpliwości, że akceptują mnie ci, którzy są dla mnie ogromnie ważni i warci mojego zaufania. A jeśli chodzi o tych, którzy nie akceptują mnie wraz z moją odmiennością… Cóż, ich wybór… Wychodzę z założenia, że pewnie nie koniecznie są warci tego, by być w moim życiu… Bardzo mi takie podejście do sprawy pomaga:) Kończąc, chciałabym Pani bardzo podziękować, za to, że podzieliła się Pani ze mną swoimi doświadczeniami i przemyśleniami, bardzo sobie to cenię. Życzę Pani wielu dalszych sukcesów w życiu, tak osobistym, jak zawodowym. Nie mam żadnych wątpliwości, że świetnie sobie Pani poradzi i będzie wytrwale iść naprzód…My – “niepełnosprytni” tak łatwo nie “wymiękamy”, prawda?:) Mocno trzymam za Panią kciuki, serdecznie życzę powodzenia i pozdrawiam cieplutko:)


  46. Moim córeczkom również się bardzo podobało, synek jeszcze za malutki więc nie posłuchał. Dziękuję za bajeczkę i życzę wielu pomysłów na kolejne. Sama chciałabym umieć tak pięknie opowiadać i mieć wiele pomysłów, by móc mojej trójeczce nie tylko czytać ale i wymyślić własne piękne bajeczki.


    • Pani Lidio, naprawdę pięknie Pani dziękuję za cieple i wzruszające słowa uznania. Pozdrawiam cieplutko Panią i dzieciaczki:)


  47. Serdecznie dziękuję Państwu za tak budujące słowa i bardzo się cieszę, że Bartuś i jego przygody dotarli aż za ocean:) Serdecznie pozdrawiam:)


  48. Wlasnie przeczytalem przez skyp bajke moim wnuczka, ktore mieszkaja w Polsce. Widzialem jak zasypiaja. Madre opowiadanie o “trudnych” sprawach. Pozdrawiam z Connecticut w USA. Waclaw


  49. Pani Jolu, bajka jest swietna. Mojej corci sie bardzo spodobala…niestety wytrwala tylko do polowy i zasnela! Ja natomiast z ciekawosci przeczytalam ja do konca… Gratulacje!


  50. Bardzo Pani dziękuję za uznanie:) Póki co, książki jeszcze nie wydałam, ale jest możliwość napisania przeze mnie bajki na zamówienie, oczywiście odpłatnie. Jeśli jest Pani zainteresowana, proszę o kontakt mailowy. Mój adres jest podany w odnośniku – “O autorce”. Serdecznie pozdrawiam i życzę słodkich snów dla córci:)


  51. Sliczna bajka, moja corka wysluchala do konca po czym zasnela w 3 sekundy. A tak szczerze to bardz pouczająca nawet dla doroslych. Czy jest mozliwosc kupienia książki z Pani bajkami?


  52. Słowo się rzekło… Trzeba będzie pomyśleć:)) Ale mam do Dominisi WIELKĄ prośbę o to, by spokojnie i cierpliwie poczekała na żyrafkę i jej przygody:) A swoją drogą…Jak niewiele potrzeba dziecku do szczęścia, prawda? Bardzo mnie wzrusza, kiedy mogę choć troszkę się do niego przyczynić. Pozdrawiam serdecznie i cieplutko:)


  53. Bardzo się cieszę, że pisząc tę bajeczkę, pomogłam…A właściwie, to Słonik Bartuś ma w tym spory udział:) Pozdrawiam serdecznie Panią, Pani Ewelino, a córci przesyłam wielkie buziaki
    🙂


    • Dominisia prosiła mnie, by następną bajeczkę opowiedzieć o żyrafce z krótką nóżką:) zażartowałam, że może z krótką szyją, ale nie, bo to ma być koleżanka Bartusia:)


    • Dominisia po chwili namysłu odpowiedziała, że może.;) Szkoda, że nie widziała Pani jej radości, gdy przeczytałam powyższy odpis:))


  54. Czasem trudno wytłumaczyć zdrowym dzieciom, dlaczego ktoś jest chory lub niepełnpsprawny, a ta bajeczka w piękny i delikatny sposób wszystko dziecku obrazuje. Dziękujemy. Moja pięcioletnia córeczka Dominika słuchała tej historyjki z ogromną uwagą i zachwytem.


    • A ja ślicznie dziękuję za miły komentarz:) Bardzo się cieszę, że mogłam sprawić Pani i dzieciom przyjemność. Pozdrawiam serdecznie:)


  55. pozdrawiamy kubus 6 ,zuzia 5 i tata rafal….wlasnie ja przeczytalismy,super przekaz dla dzieci a i starszym kazda forma jest dobra do rozpamietywania o wyrozumialosci:-)


  56. Piękna i oczywiście ze świetnym przekazem, czytałam ją mojemu 2letniemu synkowi, bardzo mu się podobała postać słonika;) napewno jeszcze wrócę do tej bajki, zwłaszcza przed pierwszą wizytą w przedszkolu;) czekamy na kolejne równie piękne historie;)


    • Serdecznie dziękuję za ciepłe słowa:) Wierzę, że Bartuś pomoże w tym, by pierwszy dzień Pani synka w przedszkolu był pełen radości. Trzymam kciuki:) Obiecuję stworzyć jeszcze opowiastkę z równie sympatycznym zwierzątkiem. Mam nadzieję, że również przypadnie synkowi do gustu:)Pozdrawiam serdecznie i ciepło Panią i synka:)


  57. Z zaciekawieniem czytałem tę bajeczke…mojej żonie do snu.Może i śmieszne ale tak dużo mówi się o tolerancji a ten przekaz jest chyba najlepsza i ( przepraszam za słowo ) najprostsza forma.
    Mam nadzieje ze nie jedna taka piękna bajeczke Pani napisze.Pozdrawiam serdecznie.No i dobranoc…


    • Dziękuję serdecznie, Panie Macieju. Postaram się stworzyć jeszcze coś, co uzna Pan za równie “piękne” w swej prostocie:) Chcę wierzyć, że żona po lekturze bajki miała tylko kolorowe sny. Pozdrawiam:)


    • Komentarz także śliczny. Dziękuję serdecznie. Oby więcej takich:) Pozdrawiam Panią serdecznie, Pani Haniu:)


  58. A ja dziękuję za tak miłe komentarze:) Będą dla mnie motywacją do pisania kolejnych bajek. Mam nadzieję, że tak przyjemnych, jak pożytecznych.
    Pozdrawiam ciepło i serdecznie:)


    • Bardzo serdecznie dziękuję za miłe słowa i cieszę się bardzo, że się podobało. Pozdrawiam serdecznie Panią i Marcelka:)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój komentarz:
Wstaw tutaj swoje imię