Leśny telefon

Zbliżał się wieczór. W mysiej norce było cicho i ciepło.
– Wacku! Tosiu! – zawołał Dziadek – Chodźcie! Opowiem wam bajkę.
– Już idziemy dziadku – rzekła Tosia i razem z Wackiem, tuż przy fotelu dziadka przysiadły myszki czekając jak co wieczór na bajkę. Dziadek odczekał chwilę, po czym rozpoczął:

Daleko w wielkim, starym lesie, nieopodal leśnego stawu, norę swą miał stary borsuk. Nora ta była głęboką jamą wykopaną w ziemi pod korzeniami wielkiego dębu. W środku była bardzo przytulna. Po wejściu można było zauważyć, że to jakby połączenie kuchni z salonem i sypialnią. Było to obszerne pomieszczenie, rozświetlone dwoma oknami, przez co w środku nie było zbyt ciemno. Stary borsuk uchodził za dobrego kucharza, tak przynajmniej mówili o nim jego przyjaciele: wiewiórka, która nieopodal miała swą dziuplę, szpak i sowa zamieszkujący sąsiadujące drzewa, zając z norki na przeciwko oraz myszka, sąsiadka borsuka.

Cała zgrana paczka spotykała się w obszernej chacie borsuka. On przeważnie coś gotował i mile spędzali, wiele popołudni oraz wszystkie zimowe wieczory, snując opowieści lub też rozprawiając o codzienności.

Niedaleko stawu mieszkał skrzat Tomek, znał się na wszystkim i był leśną pomocą techniczną. Posiadał różne narzędzia i umiał wszystko naprawić lub wybudować. Pewnego słonecznego, zimowego poranka stary borsuk odśnieżając wejście do norki usłyszał straszny rumor w dziupli wiewiórki. Słychać było jakieś stuki, puki i dziwne odgłosy.

Zaniepokojony zbliżył się do drzewa wiewiórki, przyłożył zmarznięte łapki do pyszczka i zawołał:
– Sąsiadko! Wiewióreczko! Czy wszystko w porządku? Co u ciebie taki hałas?

Wiewiórka wyjrzała przez okno i zawołała:
– Dzień dobry sąsiedzie! Właśnie robię wielkie sprzątanie i małe przemeblowanie.
– A co cię skłoniło do takiego ruchu z rana? – spytał borsuk
– To chyba przez to słoneczko, przyświeciło tak ładnie, że aż chce się pobiegać. I pomyślałam, że wykorzystam tę energię do małego przemeblowania, chcę coś zmienić i będę musiała poprosić Tomka o pomoc.
– Zapraszam sąsiadko na kawkę i ciasteczka to mi wszystko opowiesz, a przeleć się i zwołaj naszych sąsiadów na kawę.
– Dobrze borsuku już biegnę! To powiedziawszy ruda kita wyskoczyła z domku i pobiegła do szpaka i sowy po czym powiadomiła zajączka i myszkę.

Borsuk właśnie stawiał ciasteczka na stole, gdy usłyszał ożywione pląsy sąsiadów zdążających do niego na kawę.
– Ooo! Jakie zapachy! – powiedział szpak – Jak zwykle u naszego kochanego borsuka czekają nas smakołyki – dodała sowa.
– Wchodźcie moi kochani – zaprosił borsuk otwierając drzwi. Zwierzaki weszły do izby, zasiadły przy stole, by wspólnie jak zwykle rozpocząć dzień od kawy i pogaduszek.
– Powiedz nam wiewiórko co tam zmieniasz u siebie? – spytał borsuk.
– No wiecie, chciałam sobie odnowić sypialnię i poproszę Tomka o to, by mi zrobił nowe łóżeczko.
– No, a co ze starym? – spytał zajączek.
– Mogę oddać komuś, czy ktoś z was chce?
– Nie, nie – zgodnie wszyscy powiedzieli – tylko byliśmy ciekawi może się popsuło czy coś takiego – dodał szpak.
– Ależ skąd po prostu potrzebuję zmiany – odpowiedziała wiewiórka.
– A ja myślałem – mówił borsuk – że przydałoby mi się coś w rodzaju telefonu do was by móc o każdej porze zapraszać was do siebie, więc skorzystam z okazji jak będzie Tomek i spytam go co on o tym myśli.
– Telefonu? – zdziwił się zajączek – A co to takiego?
– To rzecz do przenoszenia głosu na duże odległości za pomocą np. druta miedzianego, który przenosi wibracje powodowane głosem mówiącego, do ucha słuchającego – wyjaśniła sowa jako ptak mądry i oczytany. Była autorytetem z dziedziny wiedzy o wszystkim dla przyjaciół.
– Ooo!!! A to ciekawe i można tak rozmawiać bez wychodzenia z domku? – spytała myszka. – Myślę, że tak- odparł borsuk.
– Szpaku! – zawołała myszka -To może leć od razu po Tomka. Jestem bardzo ciekawa tego projektu.
– Zaproś go do nas na kawę! – dodał borsuk – Obgadamy obie sprawy za jednym zamachem.

Szpak, choć niechętnie, wyszedł z norki borsuka i poleciał do Tomka. Chatka Tomka to drewniana konstrukcja pokryta specjalnie przyciętymi do tego celu kawałkami kory dębowej. Okna stanowiły dwa otwory w frontowej ścianie, przesłonięte przezroczystym materiałem, którego pochodzenie znał tylko Tomek. Szpak zastukał dziobem w drzwi. Ze środka dobiegło głośne:
– Kto tam?
– To ja! Szpak
– Wchodź szpaku! Zapraszam! – odparł głos ze środka.

Szpak wszedł do środka przytulnej chaty Tomka.
– Co cię sprowadza? – spytał skrzat
– Przyleciałem zaprosić cię do borsuka na kawę i ciasteczka. Mamy do ciebie sprawę, którą chcemy obgadać w szerszym gronie.
– Hmmm, niech pomyślę. Mogę chyba się wyrwać na godzinkę – odparł Tomek, po czym dodał:
– Leć Szpaku do borsuka i powiedz że zaraz do was dotrę.
– Ok – rzekł ptak i wyszedł z domu.

Nie minęło piętnaście minut, gdy przyjaciele przy kawie i ciasteczkach prowadzili ożywioną dyskusję ustalając szczegóły projektu. Tomek zgodził się pomóc wiewiórce w odnowieniu sypialni oraz obiecał zrobić nowe łóżko pod warunkiem, że zabierze stare, które chciał odnowić i przekazać innym swoim podopiecznym. Co do telefonu, dyskusja trwała długo i zakończyła się podjęciem decyzji o budowie linii telefonicznej, pod warunkiem, że krecik panujący w podziemiach udostępni swych korytarzy do rozciągnięcia drutu telefonicznego. Tomek przekonywał zwierzaki, że jest to konieczne ze względów bezpieczeństwa.

Po wysłuchaniu jego argumentów wszyscy przyznali rację.
-Myszko – rzekł borsuk -rozmówisz się z krecikiem. Twoja norka ociera się o jego korytarze. – Ok, borsuku, znam się dobrze z krecikiem to załatwię tę sprawę jeszcze dziś. Trzeba kuć żelazo póki gorące – odpowiedziała myszka, po czym opuściła przyjaciół, by odszukać krecika.

Tomek opuścił norę borsuka obiecawszy, że powróci rankiem by rozpocząć prace u wiewiórki. Tymczasem myszka odwiedziła krecika.
Puk! Puk! – zapukała w odrzwia norki krecika. Krecik otworzył.
– Dzień dobry sąsiadko! Co cię do mnie sprowadza? – spytał.

Myszka wszedłszy do środka opowiedziała krecikowi o całej sprawie z telefonem i zadała pytanie:
– Kreciku! Czy udostępnisz swych korytarzy do rozciągnięcia drutu telefonicznego?

Krecik długo się zastanawiał, ponieważ nie wiedział co to ten drut, lecz znał Tomka i wiedział, że ten nie zagroziłby mu niczym. Po namyśle odrzekł:
– Udostępnię, pod warunkiem, że ja też będę miał telefon i że przyjmiecie mnie do swej paczki.
– Załatwione! – powiedziała myszka – Będziemy zaszczyceni.

Kolejnego dnia prace ruszyły wielką parą. Słychać było różne odgłosy pukania, szurania, drapania i uwierzcie mi, nie były to zwykłe odgłosy leśnego życia. Borsuk ,szpak, sowa, wiewiórka, zajączek, myszka i krecik uwijali się wypełniając polecenia Tomka, a leśne zacisze nad jeziorem wyglądało jak plac budowy.

Po tygodniu ciężkiej pracy, wiewiórka miała nową sypialnie i wszyscy przyjaciele telefony z których nie mogli się nacieszyć, a korytarze krecika aż drżały od wibracji prowadzonych rozmów. Borsuk na zakończenie urządził wielką ucztę na cześć Tomka i krecika, nowego towarzysza do częstych rozmów.

Koniec! – powiedział dziadek i przykrył Tosię i Wacka kocykiem, gdyż myszki usnęły słuchając bajki.

O Autorze

Arkadiusz Śliwa to 38-letni Tata dwójki wspaniałych dzieciaków Filipka i Amelki. Mieszka wraz z żoną i dziećmi w małej wiosce w okolicy Buska-Zdroju. Z zawodu jest spawaczem. Opowiadając bajki kontynuuje tradycje rodzinne. Uwielbiał bajki opowiadane kiedyś przez jego dziadka.

Inspiracją są dla niego też książki, szczególnie przygodowe. Jako dziecko fascynował się przygodami Tomka Wilmowskiego z książek Alfreda Szklarskiego oraz historiami opisanymi przez takich autorów jak Jack London i James Oliwier Curwood. Od niedawna wystartował też ze swoim bajkowym blogiem.

25 komentarze


  1. Bardzo przyjemna bajka… przyznam, ze lubie tu zagladac w poszukiwaniu nowych, czesto wartosciowszych niz te z sklepowych polek lub ksiegarni. Dziekuje za udostepnienie, pozdrawiam I zycze wielu nowych pomyslow.


  2. Fajna bajka wiele pozytywnych zachowań bochaterow bajki wpływają na lepsze semopoczucie tuż przed zqsnieciem POLECAM


  3. Bardzo pogodna bajka.Dziewczynki moje 6 lat i 2 i pół zasnely przed końcem ale sama doczytałam z ciekawości. Prosze o jeszcze. Pozdrawiam


  4. Bardzo fajna bajka. Super fajnie się czyta a jeszcze lepiej słucha.Mój synek bardzo szybko zasnął. Wogóle gratuluję pomysłu.


  5. Bajka bardzo fajna, gdy się ją znacznie czytać nie można przestać.Autor ma bardzo lekkie pióro.
    Dzieci słuchają z otwartymi buziami ?


  6. Dziękuję za komentarz! Miło mi, że bajka Pana Arka się tak podoba. Jeszcze lepsza jest jego pierwsza bajka na temat Wigilii. Ponieważ dostałem ją na koniec stycznia to musi jeszcze trochę poczekać na publikację.

    Cieszę się również widząc coraz więcej Tatusiów wśród czytelników i komentatorów! Pozdrawiam!


  7. Dobrze sie czytalo jeszcze lepiej sluchalo … ojjjj szybko zasnal ale mimo tego sama z checia doczytalam do konca. Pozdrawiam autora


  8. Super 🙂 Fajnie by było poznać inne przygody paczki zwierzatek. Moja 15-miesieczna corka usnela w polowie bajki , ale doczytałam do konca 🙂 Na marginesie dodam ze jest to pierwsza bajka która ja uspila ! 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój komentarz:
Wstaw tutaj swoje imię