Skąd się wzięła noc?

8

Tym razem na zasypiankach tradycyjna bajka ludowa z Brazylii. Przeczytaj skąd się wzięła noc!

Bajka o nocyDawno, dawno temu, na samym początku, na świecie nie było nocy. Przez cały czas trwał dzień. Nikt nigdy nie słyszał o wschodzie lub zachodzie słońca, gwiazd lub świetle księżyca. Nie było nocnych ptaków, zwierząt, ani nocnych kwiatów. Nie było wydłużających się cieni, miękkiego powietrza wieczora ani zapachów nocy.

W tych czasach zdarzyło się, że córka Wielkiego Węża Morskiego, który królował morzom poślubiła człowieka. Opuściła dom wśród ocienionych głębin morskich i przybyła by zamieszkać wraz z mężem w krainie wiecznego dnia.

Po krótkim czasie jej oczy zmęczyły się jasnym światłem słonecznym, a uroda zaczęła blaknąć. Jej mąż patrzył na nią ze smutkiem bo nie wiedział, co zrobić, aby jej pomóc.

– Och! Gdyby tylko przyszła noc! – Lamentowała nie mogąc zasnąć. – Tu jest wiecznie dzień, a w królestwie mojego ojca zawsze znaleźć można wiele cienia. Cóż bym dała za trochę ciemności nocy!

Jej mężowi przykro było słuchać jej narzekań.
– Czym jest noc? – spytał – Opowiedz mi o tym, a może uda mi się zdobyć trochę tego dla Ciebie.

– Noc to jest czas, gdy cienie przychodzą do królestwa mojego ojca w głębinach mórz. – wyjaśniła i potem zapewniła zaraz:
– Kocham światło i słońce na ziemi, ale jestem nim bardzo zmęczona. Jeśli moglibyśmy mieć choć trochę ciemności, takich jak w głębinach mórz, moje oczy mogłyby odpocząć.

Jej mąż słysząc to przywołał swoich trzech najwierniejszych sług i rozkazał:
– Wysyłam was w podróż. Macie udać się do morskiego królestwa i poprosić jego króla, by dał wam trochę ciemności nocy. Powiedzcie, że bez tego jego córka może umrzeć tutaj, wśród wiecznego dnia.

Słudzy wyruszyli zgodnie z rozkazem. Po długiej i niebezpiecznej podróży dotarli do pałacu i spotkali się z władcą. Gdy wyjaśnili sprawę Wielki Wąż Morski od razu zgodził się pomóc. Dał im wielką torbę, zawiązaną ściśle i zapieczętowaną i kazał otworzyć ją dopiero w obecności jego córki.

Słudzy ruszyli w drogę powrotną niosąc na zmianę torbę na głowach. Po krótkim czasie zaczęły z niej dobiegać coraz bardziej niepokojące dźwięki. To były głosy zwierząt, ptaków i owadów nocnych. Jeżeli miałbyś szansę usłyszeć taki nocny chór na brzegu rzeki w dżungli, to wiedziałbyś jak to brzmi. Słudzy jednak nigdy ich nie słyszeli i byli bardzo przestraszeni.

– Porzućmy torbę pełną nocy tu, gdzie jesteśmy i uciekajmy tak szybko, jak to możliwe – Wyszeptał pierwszy sługa.
– Jeżeli to zrobimy, sprzeciwimy się naszemu panu i niechybnie zginiemy! –  Sprzeciwił się drugi.
– Zginiemy, albo i nie zginiemy. Ja chcę zobaczyć, co wydaje te przedziwne dźwięki. – Stwierdził trzeci.

To powiedziawszy położył torbę na ziemi i ją otworzył. Natychmiast wyskoczyły z niej wszystkie nocne zwierzęta, ptaki i owady. Zaraz po nich wyleciała wielka czarna chmura nocy. Wystraszeni tym słudzy uciekli do dżungli.

Córka Wielkiego Węża Morskiego czekała z utęsknieniem na powrót posłańców. Często wyglądała w stronę morza osłaniając oczy dłonią i patrząc w dal. W momencie, gdy słudzy otworzyli torbę poczuła, że niebo zachodzi chmurami i mrokiem i nadchodzi chłód nocy.

– Wreszcie! – Wyszeptała z ulgą, położyła się pod palmą i zasnęła.

Obudziła się odświeżona i szczęśliwa, tak jak w dniach dzieciństwa, w głębinach mórz u swego ojca. Gotowa na nowy dzień. Spojrzała w niebo i zobaczyła jasną gwiazdę świecącą ponad palmą. Widząc ją zawołała:
– Piękna gwiazdo! Nazwę cię gwiazdą poranną. Będziesz zwiastować nadejście dnia i królować na niebie zaraz po nocy

Wezwała do siebie wszystkie ptaki i obwieściła:
– Rozkazuję Wam o tej właśnie porze wyśpiewywać najpiękniejsze pieśni by zwiastować nadejście dnia.

Do koguta, który stał przy jej boku powiedziała:
– Ciebie mianuję stróżem nocy. Ty będziesz obwieszczał swoim pianiem, że nadchodzi madrugada.

Od tej pory wczesny poranek nazywa się w Brazylii madrugada. Dzień pojawia się błyskawicznie po nocy, tak jakby wyskakiwał z worka. Ptaki śpiewają wtedy najwspanialej, pojawia się gwiazda poranna, a wszystko to obwieszcza donośne pianie koguta.

 

Ciekawostka:
Bajka miała trochę inne zakończenie, które przetłumaczyłem, ale w końcu nie zdecydowałem się włączyć do głównej treści. Jeżeli chcesz je przeczytać to wygląda ono następująco:

Gdy dzień już nastał słudzy wysłani do króla mórz próbowali się zakraść z powrotem niepostrzeżenie. Ich pan od razu to zauważył i wezwał ich do siebie.

– Dlaczego nie posłuchaliście słów Wielkiego Węża Morskiego i otworzyliście worek za wcześnie? Za swoje nieposłuszeństwo zamienię was w małpy i będziecie żyć na drzewach. Wasze usta będą już zawsze nosiły znak wosku z pieczęci, którą złamaliście otwierając worek nocy. Od tego dnia każda małpa ma ślad na ustach, w miejscu, w którym odgryzła wosk pieczęci Wielkiego Węża Morskiego.

Nie rozumiem takiej kary dla sług, moje chłopaki twierdzą, że im się należało. Nie wiem też co miałyby oznaczać te ślady nad ustami u małp. Co Wy na to? Zapraszam do komentowania!

8 komentarze


  1. Rzeczywiście brakuje. Dziekuje za zwrócenie uwagi. Było tam o córce wielkiego węża morskiego, która poślubiła człowieka. W czwartek, jak tylko wrócę z ferii i będę miał dostęp do komputera to poprawię. Przepraszam za błąd!


  2. Mam dokładnie takie samo wrażenie jak przedmówcy, jakby brakowało fragmentu na początku. Natomiast gratulacje za całokształt strony. Naprawdę duża pomoc w uzyskaniu maluchów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój komentarz:
Wstaw tutaj swoje imię