Bajka latawiec i wiatr

19

Na stronach publikuje zwykle bajki online – zasypianki lub bajki terapeutyczne. Tym razem bardzo tradycyjna krótka bajka z morałem – latawiec i wiatr. Zapraszam do bajki online!

Czy puszczałeś kiedyś latawca? A może widziałeś go jak daleko w górze kołysze się i kręci na wietrze. Szybuje wysoko, wysoko. Posłuchaj więc historii o takim latawcu.

Duży i kolorowy uwielbiał latać wśród chmur. Dostojnie i pełny dumy szybować na niebie. Podziwiać cały świat, który wydawał się taki malutki gdy patrzył na niego z góry. Tu na górze lubił zatrzymywać się w jednym miejscu i tylko wystawiać się z coraz to innej strony do słońca.

W tym wspaniałym stanie przeszkadzało mu tylko jedno. Wiatr, zamiast lekkimi podmuchami chłodzić od słońca potrafił mocno dawać się we znaki. Czasami popychał tylko go w górę, czy w dół wyrywając z błogich marzeń. Jednak innym razem uderzał mocno i nagle, gdy latawiec się tego zupełnie nie spodziewał. Rzucało nim mocno na wszystkie strony. Latawiec często wpadał wtedy we wściekłość. Cały czerwony i roztrzęsiony krzyczał na wiatr.

Wicher jednak nie ustawał i dął silnie i porywiście. Zamiast spokojnego szybowania latawiec miotał się i kręcił. Naprężając się próbował pokonać podmuchy. Ale to na nic – wpadł w korkociąg i kręcąc się opadł w końcu kawałek w dół. Zdenerwowany do ostateczności zaczął wreszcie wykrzykiwać obelgi i wygrażać swemu znienawidzonemu towarzyszowi.

I nagle wiatr zaczął cichnąć. Porywiste pchnięcia zamieniły się stopniowo w spokojny podmuch by wreszcie ucichnąć całkiem. Latawiec na początku nie mógł uwierzyć swojemu szczęściu. Spokojnie i płynnie szybował teraz wśród chmur. Wreszcie jego krzyki i groźby poskutkowały. Dotarły do tego niewychowanego gbura! Zastanowi się następnym razem zanim ze mną zadrze – myślał sobie zadowolony.

Wiatru przy nim nie było. Cisza, która go otaczała była niesamowita. Latawiec rozejrzał się dookoła, a potem spojrzał w dół. Zaskoczony zauważył, że ziemia wyglądała tak, jakby była troszkę bliżej. Po chwili obserwacji był już pewien – obniżał się coraz szybciej. Spróbował unieść się do góry. Zawsze to było bardzo łatwe i pomagał mu w tym wiatr. Po nim mógł się wspinać wysoko do chmur. Tylko, że teraz go nigdzie blisko nie było. A ziemia była coraz bliżej i bliżej.

– Wietrze! Wietrzyku! Wiatruniu! Wracaj proszę! – zawołał.

– Przepraszam za to co wykrzyczałem do Ciebie! – zawołał już na dobre przestraszony rozglądając się dookoła.

W ostatniej chwili, tuż nad ziemią podmuch zatrzymał latawiec. Świszcząc głośno wiatr pojawił się i zakręcił nim kierując go wreszcie w górę.

– Obiecuję, że już na Ciebie nie będę tak krzyczał. – powiedział latawiec pokornie

– Wiesz co? Mi też Ciebie brakowało. – powiedział wiatr śmiejąc się głośno – Z tobą u górze jest przyjemniej i bardziej kolorowo. Ja też obiecuję, że postaram się aż tak gwałtownie nie dmuchać.

I zakręcili razem jeszcze jedno kółko blisko ziemi. Tym razem na zgodę.

Poproś następnym razem Tatę żebyście razem popuszczali latawca. Wybierzcie pogodny i słoneczny dzień, ale taki kiedy jednocześnie wiatr będzie silny i porywisty. Latawiec będzie się Wam miotał i nie będzie łatwo go wznieść do nieba. Nie złość się jednak na wiatr. Bo to dzięki niemu da on radę polecieć w końcu wysoko do nieba i na długo tam pozostać. Bo latawiec sam bez wiatru nie poleci. A gdy latawiec jest w górze i niebo i wiatr są dużo weselsze.

19 komentarze


  1. Latawce – wspomnienia z dzieciństwa. Do dziś pamiętam, gdy udało mi się zużyć całą szpulkę z krawieckiego warsztatu taty. Latawiec szybował na kilometrowej wysokości, ledwo widzialny. Gdy słońce zachodziło, puściłem go wolno. Nie byłem w stanie ściągnąć go na ziemię,
    Dziękuję za przypomnienie tamtych chwil 🙂


  2. Kolejna krotka historia sprawdzajaca sie w usypianiu , ale mojemu 3-latkowi rowniez musialam zmienic troche tekst bo niektore słowa były trochę za trudne. Czekam na następne.Dziękuję i powodzenia.


  3. Synus zasnal,nie dotrwal do konca. To juz nasza 4 bajka zasypianka,kazda zakonczona sukcesem 🙂 dziekuje Autorowi i pozdrawiam.


  4. Super, pierwszy raz dzisiaj czytałam jedną z tych bajeczek mojemu smykowi i tuż przed końcem zaczął smacznie chrapać 🙂


  5. Bajka jest super raz przeczytałam kuzynce na dobranoc a teraz za każdym razem jak do niej przychodzę słyszę od samych drzwi „latafec ce”:) Super pozdrawiam.:)


    • Obelgi nie są dobre dla ucha dziecka, jednakże gdy je w przedszkolu lub w szkole usłyszy nie mamy na to większej kontroli…. Dlatego uważam iż jest to moja rola Taty ( więcej: NASZA rola Ojców) wytłumaczyć dlaczego takie słowa istnieją, i w jaki sposób mogą być nadużywane, a także jak możemy się przed nimi bronić lub wcale nie a po prostu lekceważyć…. Powodzenia dla mnie i wszystkich Ojców
      Pozdrawiam Kamil

Napisz komentarz!