4.3
(84)

Nocne przygody traktora Ciapka

Czy pamiętacie ostatnie przygody traktora Romka, kiedy to drugi traktor z gospodarstwa jegomościa uległ awarii i całą noc był poza domem na polu? Dziś właśnie opowiem Wam, co się wtedy wydarzyło.

W sobotnie popołudnie, gdy wszystkie maszyny były już w garażu i gospodarz zamknął bramę od zewnątrz, Ciapek zaczął opowiadać o swych nocnych przygodach, a Romek, Zosia i Jadwiga słuchali go z zaciekawieniem.

Gdy gospodarz poszedł już do domu i zrobiło się już cicho i spokojnie – mówił Ciapek – wtedy na polu zaczęło się bardzo wiele dziać. Nie było to nic, do czego my się przyzwyczailiśmy. Ze swoich norek powychodziły wszystkie małe zwierzątka, które zwykle boją się huku maszyn i traktorów, kiedy te pracują na polu. Ponieważ cały dzień chowały się, miały teraz mnóstwo swoich spraw do załatwienia.

Miałem całą noc by im się dobrze przyjrzeć. Na początku, z norki nieopodal wyszła pulchniutka myszka, do której na pewno pasowało imię Agata. Rozglądając się, szukała jak mi się zdaje nasion do jedzenia. Z tej samej norki wybiegły żwawo dwie małe myszki, jak myślę, jej dzieci. Tomek i Gosia. Obiegały Agatę dookoła, wesoło popiskując. Upomniała je:

– Spokój łobuzy! Poszukajcie lepiej jedzenia!
– Nie jesteśmy głodne… odparł Tomek a szturchnąwszy Gosię zawołał – Berek! – i gonitwa rozgorzała na nowo. Natomiast Agata dalej zbierała nasionka i po cichu narzekając na maluchy, ale z jej spojrzeń i uśmiechów widać było, że ja bardzo kocha.

traktor w nocy

Nieopodal, z większej norki wyszedł chomik zwany zwykle ziemnym psiskiem, ale u mnie dalej będzie Frankiem – króciutko wyjaśnił Ciapek i ciągnął dalej – Więc Franek zagadnął:

– Cześć Agatko! Jak ci dziś dzień mija?
– A dziękuję Franiu. Kości mnie trochę bolą, ale poza tym jakoś leci. Widziałeś tego potwora? – pytając wskazała na mnie – wreszcie trochę sprawiedliwości, bo jak oni tu toczą się, tymi wielkimi kołami to wszystko mi z półek leci i ani nosa wyściubić z norki. A teraz coś mu się stało. Ludzie tu go oglądali… Ten mały rudy i ten stary pokazywali sobie, to czarne paskudztwo co z niego kapie i dziwnie kręcili głowami, a potem go tu zostawili. Co o tym myślisz Franek?
– Myślę, że niedługo tu postoi. Mam wrażenie, że wkrótce po niego wrócą, ale intryguje mnie to czarne. Trzeba się od tego trzymać z daleka
– Też tak myślę – powiedziała Agata i głośniej upomniała dzieci – Tomek, Gosia trzymajcie się z daleka od tego czarnego paskudztwa

Tak to, owa myszka nazywała olej, który mi wyciekł z silnika – mówił traktor – a swoją drogą, zauważyłem ciekawą rzecz, przyglądając się chomikowi. Mianowicie, zbierając nasiona pakował je sobie w policzki, które z czasem robiły mu się bardzo duże od nadmiaru nasion. Wtedy znikał na chwilę w norce, a gdy wracał znów miał policzki normalnych rozmiarów. Ciekawy sposób na transport nasion.

– Bardzo sprytne – powiedziała Jadwiga.
– I co było dalej? – ponaglił Ciapka Romek.
– Potem zrobiło się ciemno i wilgotno. Do teraz czuję to i mam dreszcze… – po czym pociągnął dalej opowieść – Agata żaliła się Frankowi, że w spiżarni popsuły jej się pułki. On zaś polecał jej jakiegoś skrzata Tomka, co mieszka podobno w lesie na polanie. Naprawia on lub buduje wszystko zwierzętom, a skontaktować się z nim można przez starą srokę. Niestety, dalej już nie usłyszałem, bo poczułem że ktoś usiadł mi na kominie. To była piękna sowa. Miała duże oczy i piękne szare pióra, a głową tak kręciła, że wydawało się, potrafi ją obrócić dookoła.

Zerknąłem na Agatę i Franka. Nie było ich już tam, lecz w zamian na skraju pojawił się lis Wiktor. Ledwie go ujrzałem, gdy usłyszałem jak sowa Ola wita się z przybyszem.

sowa i traktor

– Witam sąsiada. Jak tam polowanko?
– Oj kiepsko Olu. Ten tutaj, wszystkie myszy wystraszył i czeka mnie dziś sałatka z trawy i koniczyny. A tobie sąsiadko jak szczęście dopisało?
– No właśnie tutaj usłyszałam jakieś rozmowy i wypatrzyłam tłuściutką mysz, ale gdy zniżyłam lot, to o mało się nie zderzyłam się z tym czymś, na czym siedzę. Zrobiłam unik, ale myszka to zauważyła i czmychnęła do norki tak, że wproszę się chyba do ciebie na sałatkę. Mogę?
– Oczywiście sąsiadko! Zapraszam! – powiedział Wiktor, po czym oboje zniknęli w ciemnej nocy.
– To ty też jesteś bohaterem, Ciapek – wtrącił Romek – ja dziś uratowałem małego zajączka, a ty Agatę i Franka. Super!
– No chyba tak – przyznał Ciapek.
– I co dalej? – ponagliła go kosiarka Zosia.

Potem gwiazdy pięknie rozbłysły i było trochę jaśniej. Wtedy usłyszałem znów rozmowę Agaty z Frankiem. Myszka wypytywała chomika o tego skrzata, a on jej opowiadał, że słyszał o nim od kuzyna, co zna borsuka z tej polany. Borsuk z kolei przyjaźni się z tym skrzatem i opowiadał kuzynowi, że ten skrzat, jak dobrze pamiętam, Tomek, to prawdziwa złota rączka. Ponoć założył wszystkim mieszkańcom telefony… No, takie coś do rozmowy, że podobno żadne z nich nie musi wychodzić z norki, żeby pogadać z drugim i to z drugiej części polany.

– Telefony? Co ty gadasz? To chyba jakieś bajki – zdziwiła się Agata.
– No mówię ci. Wiem to z pierwszej ręki. Kuzyn przysięgał, że widział to u tego borsuka – zapewniał Franek. A ja słuchając tego, zapatrzyłem się w gwiazdy i usnąłem. Obudziły mnie dopiero rozmowy gospodarza i Wacka. Potem to już wiecie co było.
– Ciekawe rzeczy… Bardzo jestem ciekawa, czy Agata skontaktowała się z tym skrzatem? – powiedziała Jadwiga i ziewając szeroko, ułożyła do snu.

Reszta, też znużona od wrażeń dzisiejszego dnia przysypiała. Na was już też czas kochane dzieci. Śpijcie dobrze i niech wam się przyśni coś miłego. Może Agata i Franek, a może skrzat Tomek, czy też Romek i Wacek.

4.3
(84)

Już późno, a Wy dalej nie możecie zasnąć? Zamów pięknie wydaną i ilustrowaną książkę zasypiankami.

Jak się podobała bajka?

4.3
(84)

Jak się podobała bajka?

4.3
(84)

Zrób sobie i bliskim prezent – zamów książkę z bajkami zasypiankami!

Jak się podobała bajka?

O Autorze
Arkadiusz Śliwa to 44-letni Tata dwójki wspaniałych dzieciaków Filipka i Amelki. Mieszka wraz z żoną i dziećmi w małej wiosce w okolicy Buska-Zdroju. Z zawodu jest spawaczem. Opowiadając bajki kontynuuje tradycje rodzinne. Uwielbiał bajki opowiadane kiedyś przez jego dziadka. Inspiracją są dla niego też książki, szczególnie przygodowe. Jako dziecko fascynował się przygodami Tomka Wilmowskiego z książek Alfreda Szklarskiego oraz historiami opisanymi przez takich autorów jak Jack London i James Oliwier Curwood. 

Jak się podobała bajka?

NAPISZ SWÓJ KOMENTARZ

Wpisz komentarz
Wpisz swoje imię