bajki terapeutyczne

Bajki terapeutyczne mogą bardzo pomóc naszym dzieciom w pokonaniu ich lęków. Tutaj znajdziesz wiele takich bajek oraz poradniki na temat ich pisania.

Zgłosiła się niedawno do mnie Pani Marzena, kochająca Mama Kuby i jego brata Stefanka, u którego rozpoznano autyzm. Poprosiła o napisanie bajki, która pomogłaby rówieśnikom lepiej zrozumieć i zaakceptować sytuację dzieci ze spektrum autyzmu. Wspomniałem o tym na stronie Facebookowej zasypianek i odzew przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Wielu rodziców podesłało mi swoje historie i zdjęcia swoich dzieci z autyzmem również prosząc o bajkę. Postanowiłem zmierzyć się z tematem. 

Pomimo zgłębiania autyzmu w ostatnich tygodniach nie czuje się ani trochę ekspertem. Powstała więc bajka, która nie próbuje być wyczerpującym opisem tego co przeżywają rodziny autystycznych dzieci. Jest to za to bajka na temat rozumienia i akceptacji odmienności. Zapraszam!

Sówka Kamila

dom-pagorekKamil nie był zadowolony z tego, że spędzi w tym roku całe wakacje na wsi u Dziadka i Babci. Co można robić przez dwa miesiące, gdy wokół pola i lasy, a w sąsiedztwie tylko kilka domów? Nawet konsoli do gier nie było… Mama pocieszała go, że będzie mógł zobaczyć jak wyglądają prace w polu, pojeździć na traktorze, wziąć udział w żniwach. Na pewno będzie miał dużo do opowiadania kolegom, gdy wróci we wrześniu do szkoły. Kamil nie był przekonany, ale wyboru wielkiego nie miał.

Dom dziadków stał na niewielkim wzniesieniu z boku wioski. Otaczały go pola, na których rosły ziemniaki i pszenica. Znajdował się tam też niewielki lasek – sporo wysokich sosen, kilka brzózek i polanka po środku. Na niej właśnie Kamil dokonał znaleziska, które całkowicie odmieniło jego lato.

Drugiego dnia, gdy włóczył się po okolicy bez pomysłu na to, czym ma się zająć dotarł na polankę. Była nieduża, zaciszna i porośnięta wysokimi trawami i krzakami. Kamil już chciał ruszyć dalej, gdy nagle usłyszał głośny skrzek jakiegoś ptaka, a potem pohukiwanie. Dochodziło z wysokiej sosny stojącej na skraju. Przez długi czas Kamil nic tam nie widział. Dopiero po chwili, gdy jego oczy przyzwyczaiły do cienia zobaczył w pniu drzewa sporą dziuplę, a obok niej wyraziste pomarańczowe oczy. Należały one do sporego ptaka o biało-szaro-brązowych piórach, które tak zlewały się z otoczeniem, że gdyby nie te oczy trudno byłoby go dostrzec. Była to przepiękna sówka. Siedziała na gałęzi całkowicie bez ruchu. Na głowie widać było uszy, jak u pieska lub kota.

Czytaj dalej…

Tags:

Zarówno dzieci jak i dorośli mają czasami kłopot by się wyciszyć. Natłok wrażeń i spraw z całego dnia powoduje gonitwę myśli i „głosów w głowie”, które nie pozwalają zasnąć. To jest bajka pomagajka napisana by w tym pomóc. Napisałem już sporo o bajkach terapeutycznych. Zapraszam Cię do przeczytania czym są bajki, które leczą i o tym jak tworzyć bajki terapeutyczne. A teraz już zapraszam do czytania!

Cyprian leżał w swoim łóżeczku w norce. Było miękko i ciepło. Wcale jednak nie miło. Kręcił się i wiercił, a kotłujące się w głowie myśli nie dawały mu spokoju, nie mówiąc już o śnie. To nie był dobry dzień. Wiedział to już rano, gdy wystawił głowę z norki, a deszcz kapnął mu mroźną kroplą na nosek. Cały świat był szary i zimny. Jesień była w pełni, a to oznaczało, że ciepłe i słoneczne dni odeszły na długo.

bajki-borsukWkrótce po śniadaniu posprzeczał się z borsukiem Emilem. Borsuki mają zwyczaj oznaczania okolicy swoim zapachem. Pomaga im to odnaleźć drogę do domu i orientować się w terenie. Jeżykowi ten zapach nigdy się nie podobał, a w taki dzień jak ten po prostu przeszkadzał. Postanowił zwrócić uwagę Emilowi, żeby tego nie robił. Ponieważ i on i borsuk nie byli w dobrych humorach zrobiła się z tego zaraz wielka kłótnia. Emil się obraził i powiedział, że zawsze tak robił, robili tak jego rodzice i dziadkowie. Dodał, że nie zamierza przestać i że jeżeli Cyprianowi to przeszkadza to może po prostu wynieść się ze swoją norką w inne miejsce. Jeżykowi teraz było przykro, bo przecież Emil to jego dobry przyjaciel i nie chciał go obrazić. Ale co miał robić? Ten zapach na pewno nie tylko jemu przeszkadzał.

Czytaj dalej…

Tags: , ,

Tym razem bajka pomagajka dotycząca niepełnosprawności i akceptacji w grupie. Zachęcam Cię do przeczytania czym są bajki, które leczą i o tym jak tworzyć bajki terapeutyczne. Napisana przez Panią Jolę Nartowską. A teraz już zapraszam do czytania! 

bajka-o-sloniu

Słonik Bartuś miał 6 lat. Razem ze swoimi ukochanymi rodzicami – tatą Stefanem, mamą Leokadią i młodszą siostrą Justynką mieszkał w dalekiej i bardzo ciepłej Afryce, wśród gęstych zarośli. Ponieważ był bardzo roztropnym i wesołym słoniątkiem, szybko zaprzyjaźnił się ze słoneczkiem, które codziennie o poranku witało go ciepłym uśmiechem. Bardzo lubił  zabawy z siostrą i kolegą Trąbikiem, który był najlepszym przyjacielem Bartusia. Uwielbiali bawić się razem w berka i chowanego. Na wspólnej wesołej zabawie spędzali  prawie każdą wolną chwilę. A kiedy czasem było smutno, Bartuś i Trąbik siadali razem w ich ulubionym miejscu – w cieniu rozłożystej palmy i o tym rozmawiali. A kiedy skończyli na serduszkach było im dużo, dużo lżej. Oprócz wspólnych zabaw całej trójki i rozmów z przyjacielem, Bartuś uwielbiał także spacery z całą rodziną. przechadzali się pośród wysokich, kokosowych palm, na których rosło mnóstwo wielkich orzechów – pełnych kokosowego mleka, które Bartuś uwielbiał pić na deser. Podczas przechadzek z rodziną, czuł, że jest najszczęśliwszym słoniątkiem w całej Afryce. Czuł się tak pomimo, że szło mu się troszkę trudniej niż jego siostrze i rodzicom – poruszał się wolniej i szybciej męczył, a bolała go przy tym nóżka, ponieważ była krótsza niż jego pozostałe trzy nóżki. Z powodu krótszej nóżki Bartusia cierpiał także jego kręgosłup, który się wykrzywiał i też dość mocno bolał, kiedy słonik kuśtykał podczas spacerów. Jednak Bartuś nie zwracał na to zbytniej uwagi, najważniejsze było dla niego to, że może wspólnie z najbliższymi cieszyć się i śmiać. Wtedy czuł  i wiedział, że jest dla nich ważny i kochają go takim, jakim jest – jego i jego krótszą nóżkę…

Czytaj dalej…

Tags: ,

Tym razem to nie bajka zasypianka, ale coś bardziej poważnego. Dlatego nie polecam jej jako bajki do poduszki. To jest bajka poruszająca dwa tematy – umiejętności mówienia „nie” i stawiania granic oraz „złego dotyku” i wykorzystywania seksualnego dzieci. Ostrzegająca i zachęcająca dziecko do rozmawiania. Z góry przepraszam jeżeli obrażę jakiegoś wujka nazywając w ten sposób złą postać w bajce. Coś musiałem wybrać, a to pasowało do najczęściej występującego modelu wykorzystywania seksualnego dzieci. Możesz zamienić wujka na kogokolwiek innego.

Zachęcam Cię do przeczytania też czym są bajki, które leczą i o tym jak tworzyć bajki terapeutyczne. Zapraszam do czytania!

Laleczka w przedszkolu

zly-dotyk-bajkaWspaniałe, błyszczące, słomkowe włosy splecione w piękne długie warkocze. Wielkie niebieskie oczy na szeroko uśmiechniętej buzi. Różowa sukieneczka z falbankami. Zuzia była najpiękniejszą lalką w całym przedszkolu. Wszystkie dzieci chciały się z  nią bawić. A najbardziej – jej ulubiona przyjaciółka Dominika. Codziennie rano, gdy tylko przyszła do przedszkola to od razu biegła jak najszybciej na górę. Tak, by na pewno zastać ją czekającą na półce, zanim ktoś nie porwie jej do zabawy.

Były najlepszymi przyjaciółkami. Raz organizowały wystawne przyjęcia podczas których były królewnami przyjmującymi wytwornych gości. Innym razem bawiły się jako kowbojki na dzikim zachodzie. Zuzia za każdym razem tak samo uśmiechnięta i pięknie ubrana. Raz jako pastereczka, raz jako syrenka, innym razem jako wróżka. Zabawy zawsze było co nie miara…

Czytaj dalej…

Tags: , , ,

Tym razem bajka pomagajka o piłce nożnej – dotycząca umiejętności pracy w zespole. Napisana i zilustrowana przez stałą już współpracowniczkę zasypianek – Panią Agnieszkę Spiżewską. 

– Podaj! Podaj!

Piotrek pędził jak wiatr z piłką. Trzymał ją przez całe boisko. Tak bardzo chciał strzelić gola! To pragnienie i widok zbliżającej się bramki dodawały mu skrzydeł. Minął już linię środkową. Zręcznym dryblingiem ominął obrońcę przeciwnej drużyny.

– Podaj! Podaj!

Kątem oka widział kolegów ze swojej drużyny. Krzyczeli, żeby podał na skrzydło. Cała obrona drużyny przeciwnej skupiła się na nim. Na skrzydłach nie było nikogo. Koledzy mieli wolne pole do strzału.

– Podaj! Podaj!

Piotrek nie zamierzał oddać piłki. Czuł, że nic nie jest w stanie mu przeszkodzić. Piłka toczyła się po murawie jak po stole. Prawa stopa kierowała ją prosto w stronę bramki. Jeszcze tylko kilkanaście metrów!

Czytaj dalej…

Tags: ,

Dla dziecka w przedszkolu pierwsze dni bez Mamy i Taty potrafią potrafią być bardzo stresujące. Zapraszam do przeczytania bajki edukacyjnej wyjaśniającej na spokojnie czego się tam może spodziewać. Wspomina ona delikatnie o mniej przyjemnych sprawach jak brak rodziców, zdarzający się płacz dzieci i niektórzy niezbyt mili koledzy, jednocześnie budując pozytywne oczekiwania. Zapraszam!

Pierwszy dzień Kamilka w przedszkolu

Od kilku dni w domu wszyscy mówili, że to już niedługo. Nadchodził ten dzień kiedy Kamilek po raz pierwszy pójdzie do przedszkola. Tak jak przystało na prawdziwie dużego chłopca, którym oczywiście już był. Mama opowiadała mu kilka razy jak tam będzie. Że w przedszkolu jest dużo dzieci – kolegów i koleżanek, z którymi będzie się mógł bawić. No i całe mnóstwo zabawek. Poza tym są Ciocie, które się zajmują dziećmi i organizują im całe mnóstwo fantastycznych gier i zabaw. Wspominała też, że Mama w tym czasie będzie musiała iść do pracy i będzie miała mnóstwo spraw do załatwienia i że nie będzie tam z nim. No ale przecież jest na tyle dzielnym chłopcem, że to nie będzie problem. Dzień upłynie szybciutko i ani się spostrzeże, a już wróci po niego.
Czytaj dalej…

Tags: ,

Bajkę o niepełnoprawności napisana na konkurs prowadzony przez Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Wadami Rąk „W Naszych Rękach”. Dotyczy akceptacji dzieci niepełnosprawnych i generalnie niepełnosprawności. Myśląc, że jest zbyt „niszowa” wahałem się, czy opublikować ją na stronach zasypianek i na początku umieściłem tylko na stronie zasypianek na facebooku. Wtedy jednak liczne głosy przekonały mnie, że warto ją pokazać też tutaj. Zapraszam serdecznie!

Jaśka pierwszy dzień nowej szkoły

Pewnie mnie zupełnie nie znasz. No bo właściwie skąd miałbyś mnie znać. Jestem Jasiek. Zbieram modele samochodzików i lubię budować różne rzeczy z klocków. Zrobiłem ostatnio cały czołg, z klapą, kołami i lufą. Miał nawet działko z tyłu. Jakbyś go zobaczył to by Ci się na pewno spodobał. Mam ciemne, krótkie włosy i szeroką bliznę na prawej nodze pod kolanem. To po tym jak w zeszłym roku wywróciłem się na rowerze i rozciąłem sobie skórę. Nawet wtedy do szpitala jeździliśmy i miałem szwy zakładane. Ale nie o tym Ci chciałem opowiedzieć.

Ostatnio przenieśliśmy się do nowego mieszkania. W zupełnie nowym mieście gdzie nie ma moich kolegów z którymi bawiłem się jeszcze w przedszkolu i w zerówce. No i dzisiaj był pierwszy dzień w nowej szkole. Tak prawdę mówiąc to się go troszkę bałem bo zupełnie nie wiedziałem jak to będzie. Właśnie o tym dniu Ci chciałem opowiedzieć.

Czytaj dalej…

Tags: , , ,

« Older entries