You are currently browsing the category archive for the 'bajki terapeutyczne' category.

Pracuję ostatnio nad nową serią bajek przeznaczonych dla nieco starszych dzieci. Będą to szczególne bajki-opowieści, które można będzie zaliczyć do bajek terapeutycznych. Będą opowiadać historię o chłopcu-detektywie, który rozwiązuje przeróżne zagadki i sprawy. Szczególnie takie dotyczące zwierząt, ale nie tylko.

Oprócz zajmującej historii, z którą dziecko może się identyfikować będą one pomagać wykształcić empatię i polepszyć zrozumienie świata, ze szczególnym uwzględnieniem świata uczuć i emocji.

Będą pokazywać, jak bardzo różnie nasz świat i te same zdarzenia i sytuacje mogą wyglądać z różnej perspektywy i nauczyć dostrzegania tych perspektyw. Tak jak to widzę – chyba troszkę bardziej będą trafiać do chłopców i raczej też odrobinę starszych – zerówka i dalej.

Nie są one pomyślane jako bajki do usypiania, ale oczywiście nic się nie stanie jak dziecko posłucha ich w łóżku. Zapraszam już niedługo na historie o detektywie Jasiu! :-)

To jest bajka terapeutyczna napisana by pomóc dziecku, które mocno przeżywa pojawienie się rodzeństwa. Jest napisana dla chłopca chodzącego do przedszkola do starszaków. Zachęcam Cie jednak by dostosować ją do płci, wieku i zainteresowań dziecka. Możesz te rzeczy zmieniać czytając bajkę, tak aby Twoje dziecko lepiej identyfikowało się z bohaterem. Napisałem już sporo o bajkach terapeutycznych. Zapraszam Cię do przeczytania czym są bajki, które leczą i o tym jak tworzyć bajki terapeutyczne. A teraz już zapraszam do czytania!

Niezbyt daleko stąd, w pewnym miasteczku żył sobie chłopiec imieniem Karolek. Mieszkał w domku z Mamą, Tatą i pieskiem Brysiem. Lubił bawić się klockami i tworzyć z nich przeróżne konstrukcje i budowle. Bardzo lubił cukierki i inne słodycze. Zawsze też cieszył się jak w telewizji był odcinek Scooby Doo. Śmiał się wtedy głośno, ale też się troszeczkę bał jak oglądał ich przygody. Od dłuższego już czasu chodził do przedszkola i był z tego zadowolony. Miał tam przecież wielu kolegów i koleżanek oraz całe mnóstwo zabawek. Wszystko było fajnie – przynajmniej do niedawna…

Czytaj dalej…

Już któryś raz dostałem prośbę o napisanie bajki terapeutycznej na temat śmierci i przemijania. Takiej co pomoże dziecku poradzić sobie z odejściem kogoś bliskiego i kochanego. I cały czas nie jestem zadowolony z pomysłów jakie mam na tą bajkę. Wydają mi się zbyt płytkie i błahe.

My też płakaliśmy po kochanym dziadku, który odszedł jakiś czas temu. I też niedawno Kamilek wracał do tematu śmierci – kto będzie umierać i że on boi się śmierci.

To co mogę na pewno poradzić to przestrzec. Uważajcie na metafory dotyczące śmierci. Lubimy mówić, że ktoś zasnął… odszedł… Sam do Ciebie przed chwilą tak napisałem. Ale dziecko rozumie dosłownie, a nie symbolicznie. Jeżeli tak będzie słyszało może zacząć się bać – zasypiania… odchodzenia… Takiego,  po którym się nie wraca, a wszyscy płaczą.  Nie funduj dziecku takiego strachu.

Ja jestem zawsze zwolennikiem otwartości. A to oznacza w przypadku takiego tematu mówienia prawdy w jak najbardziej prosty sposób. Że jak ktoś jest już bardzo stary to ciało i jego części nie działają już tak dobrze. I tak jak wszystko – zużywają się i psują. A jak już całe przestanie działać to człowiek umiera. Ale to nie jest koniec wszystkiego. To jest takie przejście do innego miejsca.

Pamiętacie Małego Księcia?
Śmiał się ciągle. Po chwili spoważniał. – Tej nocy… wiesz… nie przychodź… Będzie ci przykro. Będę robić wrażenie umarłego, a to nie będzie prawda. Rozumiesz. To bardzo daleko. Nie mogę zabrać ze sobą tego ciała. Jest za ciężkie. To będzie jak stara porzucona łupina. W starych łupinach nie ma nic strasznego. Wszystkie gwiazdy dadzą mi pić.

I nie bójmy się mówić o smutku i bólu temu towarzyszących. I pozwalajmy dziecku płakać w naszych ramionach. Życzę powodzenia w otwartych i szczerych rozmowach na ten trudny temat.

I mam nadzieję, że w końcu znajdę dobry sposób na wyrażenie tego i opisanie w bajce. Takiej, która pomoże dzieciom, a może też i dorosłym.

Przez cały marzec pisałem dużo o bajkach terapeutycznych – bajkach, które mogą pomóc Twojemu dziecku w przezwyciężeniu jego problemów. Zapraszam tutaj do podsumowania i uporządkowania tego co się do tej pory ukazało.

Najlepiej gdy takie bajki są przygotowane specjalnie na potrzeby Twojego szkraba. Jeżeli chcesz dowiedzieć się czym są bajki terapeutyczne i jak je tworzyć samemu zapraszam do:

Zaoferowałem się też, że przygotuję takie bajki na podstawie aktualnych przypadków, które doślą rodzice. I tak powstały dwie bajki terapeutyczne zamieszczone w ostatnich dniach. Opisałem je tak by były czytelnymi i konkretnymi przykładami – pokazywały jak można tworzyć bajki terapeutyczne samemu.

Jest to dobry moment na podsumowania po w obydwu przypadkach mam już informację od Mam jak dzieci je odebrały.

Bajka dla Eryka
Bajka dla chłopca, który wiele ostatnio stracił i bardzo to przeżywa. Mogę ją z czystym sumieniem polecić dla dzieci w wieku powyżej trzech lat w podobnej sytuacji. Mama Eryka pisała mi kilka razy o tym jak chłopczyk reagował na bajkę. Na początku był nią po prostu zainteresowany. Po kilku dniach chciał wrócić do bajki i jak pisała Pani Diana zaczęło to przynosić bardzo znaczącą poprawę sytuacji. Na moją prośbę mama Eryka wstawiła komentarze również na bloga. Bajka trafiła też do banku bajek terapeutycznych.

Bajka dla Kasi
Bajka dla dziewczynki po przejściach, którą trapią koszmary senne. Jest to bardzo klasyczna bajka terapeutyczna – taka jaką można przygotować na większość tematów. Dość prosty pomysł i prosta konstrukcja. Sam jednak dopisałem tekst prosząc, żeby jej nie “używać” wobec wszystkich dzieci, które po prostu od czasu do czasu mają złe sny. Więcej o tym w tekstach linkowanych poniżej. Mama Kasi napisała mi, że bajka się Kasi bardzo podobała, ale koszmary dalej jeszcze wracają. Dobre chociaż to, że dziewczynka wydaje się lepiej je odbierać. To też było celem bajki.

Cieszę się, że bajki zostały tak dobrze przyjęte i że pomagają dzieciom i rodzicom. Jeżeli znajdą się jakieś kolejne przypadki – dzieci, którym możemy pomóc bajkami – zapraszam do kontaktu.

Dotarło do mnie ostatnio pytanie, czy mógłbym napisać bajkę, która miałaby pomóc chłopcu w poradzeniu sobie z moczeniem nocnym. Wiem jak nieprzyjemne jest to dla dziecka i dla rodziców. Po zastanowieniu zdecydowałem się jednak odmówić.

Jeżeli moczenie ma podłoże fizjologiczne to bajka nic tu raczej nie pomoże. Jeżeli problemy są raczej emocjonalno psychiczne – np. chodzi o jakieś niedawne przeżycia to powinno się raczej zająć przyczyną – czyli radzeniem sobie z tymi przeżyciami, niż objawem, czyli sikaniem w nocy.

Problem moczenia nocnego jest jednak na tyle poważny, że zastanawiam się, czy nie warto napisać coś na ten temat. Szczególnie, że mam z tym bardzo duże doświadczenia. Razem z naszym starszy synkiem walczyliśmy z tym długo… Byliśmy u wielu lekarzy i wypróbowaliśmy bardzo wiele metod. W tym zakresie jestem ekspertem. Co więcej – historia jest z happy endem bo Szymuś od pół roku (czyli prawie od swoich szóstych urodzin) jest co rano suchy.

Napisałem bajkę terapeutyczna, która ma pomóc małym dzieciom w poradzeniu sobie z powracającymi często koszmarami sennymi. Jest napisana specjalnie dla małej Kasi. Warto kliknąć i przeczytać ten post – tam są informacje o podstawowym rozróżnieniu typów koszmarów sennych.

Pisząc bajkę dla Kasi pamiętałem cały czas o tym, jak uciążliwe są dla niej te powracające koszmary nocne. Powstała więc bajka, którą polecam dla małych dzieci i dla właśnie tak trudnych przypadków. Złe sny i strachy nocne pojawiają się od czasu do czasu u każdego i nie polecałbym takich rozwiązań jak ta bajka każdemu. Już tłumaczę na czym to polega.

Uporczywe koszmary nocne
Bajka Złe sny Karolinki przekonuje dziecko, że można stworzyć magiczny przedmiot, który przed złymi snami zabezpieczy. Tworzy też rytuał, który ma każdej nocy mu przypomnieć o tym zabezpieczeniu i pozwoli go bardzo silnie doświadczyć. “Magiczny” przedmiot wymaga przygotowań i uzupełniania go co jakiś czas. Jest tak pomyślany, żeby dziecko mogło wszystkimi zmysłami upewnić się o jego działaniu. Cała operacja i rytuał więc zajmie więc Wam trochę czasu co wieczór.

Koszmary od czasu do czasu
Jeżeli złe sny nie są wielkim problemem, lepiej jest przekonać dziecko, że nad nimi panuje samo. Zamiast dawać poczucie spokoju rytuałem i historiami o magii, lepiej pokazać jak może sobie z nimi samo poradzić. To jest trudniejsze, ale też możliwe. Można do tego również napisać specjalną bajkę, ale nie taką jak o Karolince.

Odczarowanie złych snów
Jeżeli jesteś pewna, że koszmary nocne chcesz koniecznie przeganiać magią i rytuałem to zapraszam dalej. Najlepiej jak najpierw bajkę Złe sny Karolinki przeczytasz sama. Będziesz wiedziała o co chodzi i miała czas na przygotowanie magicznego przedmiotu.

Swojemu dziecku Złe sny Karolinki najlepiej przeczytać nie do poduszki, ale trochę czasu przed pójściem spać. Wtedy będzie czas na spokojnie wysłuchanie, być może rozmowę o tym. No i żeby przygotować wszystko do późniejszego pójścia do łóżeczka.

Po przeczytaniu – gdy widzisz, że bajka Twojego szkraba zainteresowała – powiedz, że tą magiczną książkę o nazwie Internet znasz i widziałaś tam opis przygotowania magicznego przedmiotu. Następnie weź coś miękkiego, zielonego – chustkę, rękawiczkę, czapkę, cokolwiek i spryskaj wodą toaletową. Niech będzie “magicznie” pachnąca. Oczywiście najlepiej będzie gdy ten zapach sprzyja spaniu – np. lawenda. Nic jednak się nie stanie gdy będzie to inna spokojna nuta. Włóżcie to razem pod poduszeczkę. I wieczorem przed spaniem przypomnijcie o tym sobie.

No i od tej pory razem z dzieckiem co wieczór upewniajcie się czy jest to pod poduszką i czy zapach jest jeszcze dobrze wyczuwalny. Co jakiś czas może warto przypomnieć też samą bajkę. Jeżeli sny będą się zdarzać, to warto przypomnieć, że magiczny przedmiot “oswaja” stwory ze snu. Można do nich wtedy podejść, porozmawiać, a nawet się pobawić.

Powodzenia! I koniecznie daj znać jak Wam poszło! :-)

To jest bajka terapeutyczna napisana by pomóc małemu dziecku w poradzeniu sobie z powracającymi często koszmarami sennymi. Jest napisana specjalnie dla małej Kasi. Może pomóc innym małym dzieciom, ale napisana jest tak by pomagała w wyjątkowo trudnych przypadkach. Napisałem już sporo o bajkach terapeutycznych. Zapraszam Cię do przeczytania czym są bajki, które leczą i o tym jak tworzyć bajki terapeutyczne. A teraz zapraszam do czytania.

Bardzo polecam Ci przeczytanie najpierw o tym w jaki sposób i kiedy tą bajkę stosować.

W pewnym miasteczku, w niedużym domku mieszkała sobie mała dziewczynka – Karolinka. Miała 3 latka i była dość podobna do wszystkich małych dziewczynek. Lubiła cukierki. Lubiła rysować i bawić się w chowanego. Lubiła słuchać bajek o księżniczkach. Miała też swojego ulubionego misia, z którym nigdy się nie rozstawała. Miś był pluszowy, brązowy i na szyi miał zawiązaną zieloną wstążkę.

Czytaj dalej…

Napisałem już sporo o bajkach terapeutycznych. Zapraszam Cię do przeczytania czym są bajki, które leczą i o tym i jak tworzyć bajki terapeutyczne. Planowałem też pokazać tutaj przykład takiej bajki. Zaprosiłem więc Was do przysłania propozycji tematów. Powstała z tego bajka dla Eryka, czyli Wojtuś i jego przyjaciel szczurek.

Przez bloga trafiła do mnie ostatnio prośba o bajkę dla małej Kasi. Kasia ma cztery latka, ale wiele w życiu już przeszła. Była ofiarą przemocy i od pół roku jest w rodzinie zastępczej. Kiedy tam trafiła prawie jeszcze nie mówiła. Teraz w dobrym otoczeniu kochającej rodziny, która chce ją adoptować nadrabia zaległości. Męczą ją koszmary senne – tak silne, że boi się wieczorem zasypiać.

Parę słów o koszmarach sennych
Dzieci w wieku 2-6 lat miewają takie nocne strachy. Gdy to się zdarzy zwykle przybiegasz szybko na dźwięk przeraźliwych krzyków. Kiedy jesteś już przy dziecku – wydają się na pół śpiące i nie da się z nimi zwykle dogadać. Rano nic nie pamięta. Takie są najbardziej typowe nocne strachy. Są normalne u dzieci i o ile nie ma ich zbyt wiele i nie utrudniają bardzo życia – nie ma się czym przejmować. Po prostu upewnij się, że dziecko jest bezpieczne i krzywdy sobie nie zrobi przy takiej okazji.

Jeżeli dziecko taki koszmar senny budzi i obudzone ma go jeszcze przed sobą i dodatkowo pamięta go jeszcze rano, to może być oznaka jakiś przeżyć, które dziecko gnębią. Może, ale nie musi bo takie sny mogą się też zdarzyć każdemu. Kasia ma takie właśnie koszmary i jest to pewnie związane z jej przeżyciami z czasu trudnych pierwszych 3 latek.

Jako, że jest jeszcze malutką dziewczynką, bajka dla niej będzie bardzo prosta. Nie sądze, żeby dało się jej wytłumaczyć, że “to tylko sny”. W tym wieku bardzo trudno pokazać, że czegoś nie ma, coś jest nierzeczywiste lub nieważne. Dla niej jest to bardzo rzeczywiste, bardzo istniejące i bardzo ważne. Wydaje mi się, że najlepiej będzie wprowadzić trochę magii. Poprzez przykład snu przekonamy ją, że można mieć jakiś magiczny przedmiot lub rytuał na odpędzenie takich snów.

Jestem pełen podziwu dla rodziców Kasi, którzy mając dwójkę własnych dzieci wzięli ją jako rodzina zastępcza, a teraz chcą też adoptować. Chciałbym zrobić też dla nich coś od siebie. A więc do dzieła! Za kilka dni zapraszam na napisaną specjalnie dla małej Kasi bajkę dla małych dzieci o tym jak radzić sobie z sennymi koszmarami! Oczywiście bajkę można będzie czytać wszystkim dzieciom, które gnębią senne koszmary. :-)

Bajka już ukończona. Zapraszam do czytania bajki: Złe sny Karolinki.

To jest bajka terapeutyczna napisana by pomóc dziecku w smutku po stracie kogoś lub czegoś bliskiego. Jest napisana specjalnie dla małego Eryka i jego kochającej Mamy. Pomyśl… Może też pomóc Twojemu bliskiemu. Napisałem już sporo o bajkach terapeutycznych. Zapraszam Cię do przeczytania czym są bajki, które leczą i o tym jak tworzyć bajki terapeutyczne. A teraz zapraszam do czytania.

Był wiosenny wieczór i mały Wojtuś położył się właśnie do łóżeczka. W wieczornej ciszy, daleko za oknem słychać było odległe dźwięki przejeżdżającego pociągu. Chłopiec zasłuchał się… Tu-du, tu-du, tu-du…. Uwielbiał te dźwięki. W ogóle bardzo lubił pociągi – miał jeden nieduży plastikowy, którym się lubił bawić… rysował pociągi… A jak chodzili z Mamą na spacer to lubił przyglądać się im na torach – jak mknęły ze stukotem po szynach.

Teraz jednak nawet dźwięki pociągu nie mogły go rozweselić. Tego dnia była niedziela i zwykle w taki dzień chodził do babci i dziadka na obiad. A dzisiaj tam nie był. A dziadka to już nigdy nie zobaczy – bo przecież nie żyje. Na myśl o tym, zrobiło mu się tak smutno, że zaczął cicho płakać.

Czytaj dalej…

Napisałem już sporo o bajkach terapeutycznych. Zapraszam Cię do przeczytania czym są bajki, które leczą i o tym i jak tworzyć bajki terapeutyczne. Chciałem też pokazać tutaj przykład takiej bajki. Zaprosiłem więc Was do przysłania propozycji tematów.

Od kilku dni koresponduję z kochającą Mamą sześciolatka – Eryka. Staram się dowiedzieć o nim jak najwięcej i zacząłem już pisać bajkę specjalnie dla niego. Chłopiec lubi samochody i pociągi, ma też domowego zwierzaczka – szczurka.

Parę słów o troskach i smutkach tego chłopca. Eryk dużo ostatnio w życiu stracił. W ciągu niedługiego czasu zmarł dziadek, którego bardzo kochał, a ze względu na perturbacje rodzinne urwał się też kontakt z babcią. Zmienili też mieszkanie i nie ma już swojego ulubionego pokoju. Nie mogą również jeździć w miejsce gdzie często odpoczywali, a tam Eryk miał swoje ulubione pieski. Idąc do zerówki rozdzielony został z kolegami. Dużo tego wszystkiego jak na takiego szkraba. Tęskni za tym i zdarza mu się czasem zapłakać przed snem.

Tych zmian i strat jest tyle, że piszę bajeczkę nie na temat konkretnego zdarzenia, ale szerzej. Będzie to bajka o godzeniu się ze stratą. Napisana specjalnie dla Eryka, ale też jako przykład dla wszystkich. Jeśli będziesz chciała pomóc dziecku pogodzić się ze stratą kogoś lub czegoś ukochanego - ta bajka Wam w tym pomoże.

Zapraszam do czytania: Wojtuś i jego przyjaciel Szczurek!